Processed with VSCO with e4 preset

EDYTORIAL: Sleeping beauty.

Dwadzieścia pare lat na karku, a ja mogę powiedzieć, że czuję się dojrzała. Dojrzała szczególnie w jednej kwestii – urody.

Mając 14 lat, mieszkając niemalże naprzeciwko sklepu – po skosie jakieś 20 metrów, twierdziłam, że nie pójdę nieumalowana, bo: „jeszcze mnie ktoś taką zobaczy”. BO JESZCZE MNIE KTOŚ TAKĄ ZOBACZY. Ciekawa jestem, ile z Was czytających ten tekst, uśmiechnęło się pod nosem lub pomyślało „miałam tak samo”. Przeczucie mówi mi, że wiele. Taka młoda stara, określenie chyba najlepiej pasujące do tego zjawiska. Ta nastoletnia obsesja na punkcie piękna i ten przeklęty wiek dorastania wpędzający w kompleksy na punkcie wszystkiego. I Ci rodzice, często nie rozumiejący zdania „jeszcze mnie ktoś taką zobaczy”, choć sami byli młodzi i powinni rozumieć, a teraz zachowują się jakby wiecznie byli dorośli i odpowiadają na to: „no i co z tego?”.

NO I CO Z TEGO.

Kolejny raz, która uśmiechnęła się pod nosem lub pomyślała, że słyszała to samo. Słowa wprowadzając w osłupienie, bo jak to nie mogę nałożyć podkładu i tuszu do rzęs, skoro idę do sklepu, który jest aż 20 metrów dalej i mimo, że na osiedlu rówieśników zbytnio nie było, ale co jeśli akurat jakiś chłopak pojawi się na horyzoncie i mnie zobaczy…

NO I CO Z TEGO.


Processed with VSCO with e4 preset

Processed with VSCO with e4 preset

Processed with VSCO with e4 preset


Argumenty nie przemawiały, więc czerwona jak burak, przekonana, że wyglądam do d…, pełna wstydu, który wręcz był wyrysowany na twarzy, na pełnej przyczajce, aby nikt mnie nie zobaczył, szłam do tego sklepu. Oczywiście nieumalowana. I tak ilość nakładanej tapety rosła proporcjonalnie do wieku, aż w którymś momencie zorientowałam się, że nie lubię malować rzęs, bo swędzą mnie od tego oczy, do malowania cieniami nie mam ręki, a podkład na twarzy przy moim stanie cery wręcz powinnam odstawić, by skóra oddychała jak najczęściej. Zdaje się, że w tym momencie zaczęła pojawiać się dorosłość. Zaczęłam pojmować więcej kwestii, ale w przypadku akceptacji tego, jak wyglądam, z pewnością pomógł mi długoletni związek z moim M. Wiedziałam, że mój image bez makijażu, czyli totalnie próżna kwestia, nie jest w stanie zrujnować relacji, którą stworzyliśmy i tworzymy ją dalej. W akceptacji pomogło to szalenie dużo. Szczególnie dla kobiety. Szczególnie dla dość młodej kobiety, która wcale nie ma idealnej cery, ale która też nie chce ciągle się ukrywać pod makijażem. Zrozumienie i miłość mężczyzny, to wielki dar tak naprawdę, dodający nam skrzydeł. I szczerze powiedziawszy, mam wrażenie, że to bardziej kobieta u kobiety zauważy problemy z cerą niżeli mężczyzna zwróci na to uwagę. Ale to już zupełnie inna kwestia.


Processed with VSCO with e4 preset

Processed with VSCO with e4 preset

Processed with VSCO with e4 preset

Processed with VSCO with e4 preset


Tymi małymi krokami doszłam do etapu, w którym znajduję się teraz. Teraz wiem, że bez względu na to, czy jestem umalowana, czy w pełni naturalna – jestem przekotem. W czasach zmalowanego piękna warto zdawać sobie z tego sprawę. Wiem też, bo to pojęłam już nawet dość dawno, że nie muszę niemalże codziennie udowadniać tego światu, bo najważniejszą osobą, która musi zdawać sobie z tego sprawę i wierzyć w to bezgranicznie – jestem ja sama. I głównym apalem tego wpisu jest to, byście moje kochane babeczki, kochały się takimi, jakimi Was natura zmalowała 🙂


sukienka Zaquad | koszyk Zara

bukiet Krzaki i badyle 


Processed with VSCO with e4 preset

Processed with VSCO with e4 preset

Processed with VSCO with e4 preset

Processed with VSCO with e4 preset

Comments

comments

Dodaj komentarz