Processed with VSCO with a9 preset

Gwiazda.

Chciałam ubrać się tak całe lato, padło na pewien wrześniowy piątek.

Gdy tylko zobaczyłam tę sukienkę na stronie – wiedziałam, że muszę ją mieć. Kupiła mnie od razu. Ten prosty krój, naturalny materiał, kolor, gwiazdki. No właśnie, gwiazdki na których punkcie to ja mam czasem obsesję. Potrafią odbierać mi rozum. Przemawiać ponad racjonalnym myśleniem. Decydować nim sama dojdę to wniosku co jest słuszne. Ale, na chwilę powstało zakłócenie emocjonalne na linii kieca i moje wrażenia i tak mi się odwidziała. Spokojnie, sama kieca, bo nie gwiazdki. Doszłam do wniosku, że mam tyle sukienek w szafie, że pora zerwać z monotonią, trzeba zaszaleć. Z tego szaleństwa padło na zestaw, top i spódnica – tej samej marki, z tego samego materiału, w tym samym kolorze. Szczęśliwa zamówiłam ostatnie sztuki z magazynu. Z niecierpliwością czekałam na moją przesyłkę. I nic. Ostatecznie anulowano mi zamówienie, bo okazało się, że to co na sklepie nie zgadza się ze stanem magazynowym. Nie wiem, czy umiecie wyobrazić sobie moją rozpacz? Możliwe, że nie.


Processed with VSCO with a9 preset

Processed with VSCO with a9 preset

Processed with VSCO with a9 preset


Później sukienkę mogłam mieć jeszcze taniej, ale jak to ze mną bywa, kody próbuję wykorzystać po terminie ważności. Myślę, że tutaj już się domyślacie jak to się kończy. Babcia zawsze mówiła, bym nie stawiała torebki na ziemi, bo pieniądze nie będą się mnie trzymać i to są właśnie chyba te 15% rabaty, na które nigdy nie udaje mi się załapać. Cóż, zawsze procent od gapiostwa mógł być większy 😀 Choć czasem wychodzi to na dobre. Tyle czasu potrafię się zastanawiać nad zakupem, że coś znika z asortymentu. I wiecie co wtedy mówię Miśkowi? „Trudno, będę bogatsza.” 😀

I tak naprawdę, choć ta sukienka chodziła mi tyle czasu po głowie, mogło się okazać, że nigdy nie trafi do mojej szafy. Tak obserwowałam jej dostępność, że prawie przegapiłam ostatni dzwonek na zakup. Trochę polska cebula, a trochę oszczędność, by nie wyszło, że Babcia miała rację. A i tak miała. Bo później resztę przepierdzielam na kwiaty 😀


Processed with VSCO with a9 preset

Processed with VSCO with a9 preset

Processed with VSCO with a9 preset


Ale skoro sukienka już jest w mojej szafie, to ją Wam prezentuję. Sama, gdy ją wyciągnęłam z folii i nałożyłam na ciało powiedziałam głośne: „WOW”. Prosty krój, a zwala na kolona. Wycięcie na plecach otwiera szczenę z wrażenia. A wszystko jeszcze potęguje ten odcień granatu i gwiazdki, które jakby błyszczą, gdy odpowiednio trafią na strumień światła. Nie da się nie czuć w tej sukience kobieco, bo podkreśla wszystko, co powinna. Sprawia, że czuję się jak gwiazda, bez względu na okazję. I dziś tak sobie myślę, że czekałam wiele lat na moment, gdy poczuję, że ubrania z Femi, które znam niemalże od początku, będą idealnie pasować nie tylko na deskę czy jakieś inne ekstremalne outdoorowe zajęcia, ale również stworzą ze mną idealny duet w miejskim otoczeniu i to w bardzo kobiecym wydaniu. To jest wielki rozwój Dziewczyn, które założyły tę markę oraz włożyły całe serce i dzięki temu mają jeszcze wierniejszą fankę. Myślę, że niejedną 😉


 sukienka, kurtka, kapelusz Femi Stories | koszyk Simple | bransoletka Pandora


Processed with VSCO with a7 preset


 

Comments

comments

Dodaj komentarz