Processed with VSCO with c5 preset

Gdy „pragnę” zamienia się w „biorę”, czyli wyznania byłej zakupoholiczki.

Gdy rok temu na jesień zdecydowałam się na zakup tej sukienki – nie byłam do końca pewna, czy to dobry wybór. Wątpliwości pojawiły się w domu, gdy emocje wynikające z zachwytu opadły, a w głowie pojawiło się pytanie:

Czy oby na pewno nie jest to sukienka na jeden raz? 

O tym, że Gosi- b.sic stories projekty są uniwersalne i można je nosić na wiele różnych okazji i na wiele różnych sposobów mówiłam niejednokrotnie. Ba, nawet niejednokrotnie udowadniałam Wam to różnymi stylizacjami. Sama nigdy w to nie wątpię, bo już na wstępie, czyli widząc coś na wieszaku w butiku, jestem świadoma możliwości ile daje dana rzecz. Później ją nakładam i okazuje się, że nie myliłam się nawet przez sekundę. Ale o ile kwiaty czy geometryczne wzory są nieustannie na topie i można uznać je za wzory występujące w ciągłym obiegu i już nawet niezależne od pory roku, o tyle motyw wężowej skóry zaczął budzić moje wątpliwości.


Processed with VSCO with c5 preset

Processed with VSCO with c5 preset

Processed with VSCO with c5 preset


Ogólnie, obserwując różnie blogerki i kampanie modowe w sieci, otworzyłam się na ten wzór i doszłam do wniosku, że z chęcią zaopatrzyłabym się w ten deseń. Mało tego, marzył mi się w pewnym momencie nawet total look (wszystko przede mną, bo w sumie dalej mi się marzy :D), co jest tylko dowodem na to, że poczułam ten wzór. I choć motyw wężowej skóry za mną chodził, zakup sukienki był totalnie spontaniczną decyzją.

Odwiedziłam Gosię w nowym butiku i zwyczajnie rzuciła mi się ta sukienka w oczy. Nogi zaniosły do wieszaka, witki wyciągnęły się po sukienkę, oczy zaświeciły, a usta wyszeptały:

Pragnę.

Założyłam, spojrzałam w lustro, zakręciłam się na pięcie i tym razem „pragnę” zamieniło się w „wow” i szybko padło „biorę”. Dziś, może jeszcze nie po roku, ale blisko, stwierdzam, że to był szalenie udany zakup. Motyw wężowej skóry dalej króluje. Pojawił się w letnich kolekcjach, a na jesień widziałam go już w dodatkach. Wychodzi na to, że jestem modowo gotowa na kolejny sezon.

Ale zaraz, nie będę wybiegać tak w przód, bo przepraszam bardzo, kalendarzowe lato wciąż trwa, z oknem świeci słońce, a stan umysłu wciąż zaprogramowany na lato. I stąd propozycja, którą widzicie na załączonych obrazkach. Luźna kieca, letnie wiązane sandałki i bordowy akcent. Jeśli mam być szczera, przetestowałam również wersję z białymi trampkami i klapkami z motywem kratki. Wszystkie wersje były świetne i wygodne, ale jako że te sandałki to ostatnio mój hit (choć mam je dwa lata), a do tego bardzo subtelnie wyglądają na nodze, postawiłam na wersję właśnie z nimi. Miejska, letnia, elegancka, ale nie do granic możliwości. Zwyczajnie – w moim stylu.


sukienka b.sic stories  | torebka Zara | sandałki Renee | zegarek Akerfalk | bransoletka Pandora | naszyjnik Sotho | okulary NA-KD 


Processed with VSCO with c5 preset

Processed with VSCO with c5 preset

Comments

comments

Dodaj komentarz