Processed with VSCO with c5 preset

Rytuały.

 

Rytuały. Nie wiem, czy doceniacie ich wagę w codziennym życiu. W codziennym życiu, które coraz częściej przypomina gonitwę. W życiu, które jest na już, na teraz, a najczęściej to nawet na wczoraj. Bo większość z nas tak żyje. Nie mówię, że wszyscy, ale z pewnością ogromny procent. Zawsze chodzi o to samo. Biegniemy za czymś, czego bardzo pragniemy – za karierą, marzeniami, sukcesami. To są w naszej głowie duże wyznaczniki poczucia naszego szczęścia. Taaaak, to wszystko rozchodzi się o nasz uśmiech na twarzy, tyle że często gdzieś on ginie w tej gonitwie. A przecież nie o to chodziło. Biegniemy za czymś, co sobie wymyśliliśmy. Za czymś, co ma nas uszczęśliwić, a chodzimy nieszczęśliwi. Bo w tej gonitwie tak jakby przychodzi brak miejsca dla nas samych, naszej swobody, radości, poczucia komfortu. W tym momencie ratują nas rytuały.


Processed with VSCO with c5 preset

Processed with VSCO with c5 preset


Domyślam się, że procent z Was kojarzy słowo rytuał z kadzidłami, świecami i bardzo określonym schematem. Schemat może być tu jako słowo klucz, bo świetnie odzwierciedla ideę. Na nim opierają się rytuały, bez względu na to, co się niemi staje. Może  to być 15 minut z ciepłą wodą na rozbudzenie, może byś spacer po parku o danej porze dnia, kawa z książką czy cokolwiek innego dusza zapragnie. Ważny jest to, by robić to, co lubimy i nas odpręża. Co pozawala poczuć, że żyjemy. Że żyjemy na tym świecie i czerpiemy radość z chwili, dającej nam w tym momencie szczęście. Szczęście, za którym tak gonimy resztę dnia.

Czasem potrzeba naprawdę niewiele by sprawić sobie przyjemność. Jestem pewna, że część z Was wykonuje swoje rytuały nieświadomie podczas dnia. Warto tym chwilom nadać uważności i nawet zacząć je celebrować. Jasno stwierdzić, że jest to chwila dla Was choćby miała trwać tylko 10 minut i po prostu z czystym sumieniem się jej oddać. Zapomnieć o świecie dookoła, o tej pędzącej maszynie i zwyczajnie skupić się na sobie. Niech ta chwila nabierze rangi rytuału i pozwoli Wam osiąść na „sekundę” w rzeczywistości.


Processed with VSCO with c5 preset


Osobiście myślę, że mam kilka rytuałów, jednym głównym – szczególnie latem, jest chwila na balkonie z moim kotem, który mnie wręcz ciągnie bym z nią posiedziała na tym niewielkim metrażu i oglądała budzące się do życia miasto. Serwuję sobie do tego szklankę ciepłej wody z cytryną i tak własnie zaczynam każdy poranek, biorąc oddech przed tym, co czeka mnie później. Ale poza takimi drobnymi chwilami w ciągu dnia, które mogę wykonywać codziennie, lubię też rytuały, którymi żyję od okazji do okazji. Należy do nich kawa na tarasie na działce, obchód roślin z jakimś napojem, chwila z aparatem. Od kiedy zajęłam się florystyką nie ma wizyty na działce, bym nie ukręciła bukietu. To jest mój czas. Mój czas poświęcany na przyjemność, rozwój kreatywności i poczucie spełnienia.

Rytuałem są również dla mnie wyjazdy nad jezioro. Co najmniej raz w roku, na jeden weekend. Większość czynności jest wtedy powtarzalnych, bo cały wyjazd jest jednym wielkim rytuałem. Kawa na pomoście, wycieczka rowerowa wokół jeziora, lody w lokalnym sklepie, spacer po okolicznych łąkach w poszukiwaniu kwiatów. Każdy, dosłownie każdy weekend nad jeziorem wygląda w zbliżony sposób i przyznam, że w przypadku tego konkretnego miejsca – wcale mi to nie przeszkadza.

Dążę do tego, że nie ważne, w jakim miejscy, w jaki sposób, o jakiej porze dnia – znajdzie chwilę dla siebie.


sukienka TOVA | zegarek Daniel Wellington | bransoletki Pandora


Processed with VSCO with c5 preset

Processed with VSCO with a9 preset

Processed with VSCO with a9 preset

Comments

comments

Dodaj komentarz