Processed with VSCO with a10 preset

Zwyklaki górą!

Tym razem coś najnormalniejszego (jak na mnie) co mogłabym pokazać. Zwyklak nad zwyklakami, ale jak się okazuje, takie stylizacje mają ogromne branie. I dowodem nie jestem ja sama, a Wy i Wasze wypowiedzi.

Ostatnio na Instagramie (@neonowa_strzala) wrzuciłam jedno ze zdjęć z tego wpisu z opisem:

„Dziś zestaw będący zwyklakiem nad zwyklakami, ubrany na szybko przy okazji emocji związanych z wyjściem nie pozwalających na długie myślenie co wybrać. Podobno takie działania są najlepsze – bo czasem im dłużej stoimy przed lustrem, tym na gorsze nam to wychodzi.

Macie tak? Czy strojenie się Wam sprzyja? „

Lubię, gdy tłumnie odzywacie się pod moimi zdjęciami i wiedziałam, że mogę na Was liczyć. Odpowiedzi jasno wskazały, że nie tylko ja lubuję się w takich prostych stylizacjach, a o to kilka z nich:

@meriwild  To prawda!☺️ Ja na co dzień lepiej się czuję w takich właśnie zwyklakach do biegania po mieście.

@mywhitenook Ja muszę na szybko bo im dłużej stoję to wymyślam A zwyklaki najlepsze.

@daisylineblog takie zwyklaki są najlepsze

@chfeelastylu Lubię zwyklaki i najlepiej się w nich czuję

@erillsstyle U mnie im mniej myślę co ubrać tym lepiej się ubieram 😉

@dashkapl Takie zwyklaki są nie dość ze wygodne to wyglądają bardzo fajne.

@moni.leoni Nie mam tego problemu U mnie w szafie same pasiaki i czarne getry


Processed with VSCO with a10 preset

Processed with VSCO with a9 preset


Trudno nie zgodzić się z dziewczynami. Takie proste i praktyczne stylizacje tak naprawdę sprawdzają się przy wielu okazjach, a  z pewnością przy wyjściach z domu, kiedy z tyłu głowy już wiemy, że czeka nas niezła gonitwa po mieście, czasem dodatkowo z dość ciężką torebką, a wiosną dodatkowo w różnych okolicznościach pogody i tak naprawdę nie uśmiecha się nam nakładać wymyślnych stylizacji, bo ostatnie czym z reguły chcemy się martwić w takie dni, to właśnie naszym ubiorem, a bardziej jego niepraktyczną stroną. Liczy się komfort i sama wiem to doskonale, mimo że jestem ogólnie ogromną fanką spódnic i sukienek. Są jednak dni, kiedy zwyczajnie nie mamy na nie humoru, nie mamy możliwości ubioru, bo pogoda nieźle potrafi namieszać, a czasem aktywności, jakie będziemy wykonywać w ciągu dnia dodatkowo kierują nami przy wyborze danej stylizacji. Są dni, kiedy osobiście z chęcią nałożyłabym sukienkę, ale wiatr za oknem tak szaleje, że w głowie mam tylko czarne scenariusze. Są też dni, gdy stoję po drugiej stronie obiektywu i niestety przy robieniu zdjęć wszelkie kiecki są dość niepraktyczne, a w danym momencie bardziej zależy mi na wykonanej pracy niż szałowym wyglądzie, choć uważam, że i ten można uzyskać ubierając nawet zwyklaki. A romantyczno – eleganckie stylizacje zostawiam na czas wolny, spotkania ze znajomymi czy wyjścia biznesowe oraz różne okoliczności, dzięki czemu w mojej szafie jest stały obieg ubrań (choć i tak z pewnością jest w niej nieco za dużo rzeczy).

Skoro jesteśmy już przy temacie pełnych szaf, część z Was zadeklarowała, że z reguły patrząc na to co ma, wciąż uważa, że nie ma się w co ubrać, choć przy każdym otwarciu szafy wylewa się fala ubrań. Skłamałabym, gdybym powiedziała, że tak nie miewam, bo miewam. Jednego dnia uważam, że mam opanowany styl do perfekcji, drugiego dnia płaszczę, że wszystko jest beznadziejnie. Dużą rolę odgrywają w tym momencie pewnie hormony w miksie z pogodą, ale oczywiście, że tak miewam 😀 Stałym patentem jest grupowanie ubrań na letnie i zimowe oraz posiadanie zestawów awaryjnych. Dzięki temu takie dni są choć w podstawowym stopniu uratowane stylizacją, którą już kiedyś na sobie miałam i mi się sprawdziła lub ewentualnie są miksem ulubionych rzeczy, jak chociażby stylizacją ze zdjęć. Ulubione, ciepłe, wygodne, sprawdzone ubrania dają mi gwarancję, że z pewnością tego dnia będzie mi dobrze w takim zestawie. Jednakże, miewam również dni, gdy całość ratuje miks ubrań, które do siebie totalnie nie pasują, ale jest mi z tym tak dobrze i wygodnie, że nie zawracam sobie tym głowy. Tak, tak jest i nie wiem, czy powinna przyznawać się do tego blogerka modowa 😀


Processed with VSCO with a9 preset


@simplybeautifulpl Ja zawsze słucham swojej intuicji.

Również podchodzę w ten sposób. Zawsze staram się, by to co nakładam było spójne ze mną, ale również, abym się w tym po prostu dobrze czuła, bez względu na stylizację czy okazję. Dyskomfort dający wrażenie, że nie czuję się sobą w tym, co ubrałam odbiera mi wszelkie pokłady pewności siebie, a ja wolę, gdy ubranie zdecydowanie mi jej dodaje niż działa w drugą stronę (to samo również tyczy się makijażu).

Ale są też sytuacje, kiedy lubię sięgać po moje kiecki i wykorzystywać pomysły, które natworzyły mi się w głowie na kolejne stylówki. To są też z reguły stylizacje, które widzicie na blogu i o które moja Babcia pyta się w ten sposób: „Ale Ty byłaś w tym tylko na zdjęciach?”, na co ja jej z reguły odpowiadam: „No gdzie, przecież jestem w tym nawet u Ciebie, a przeszłam pieszo przez miasto.” 😀 Lubię te bardziej szalone pomysły, ale nie zawsze jest tak, że w 100% to, co sobie wymyślę, w rzeczywistości wygląda dobrze. Wtedy zaczyna się mój czas przed lustrem. Czasem kończy się na szybkiej modyfikacji, a czasem kończy się całą zawartością szafy na łóżku, a czasem mam po prostu ochotę na strojenie 😀 Cóż, nikt nie jest idealny i nieomylny, ale wiem, że takie sytuacje ma również niejedna z Was:

@monabyfashion U mnie to zależy od nastroju, lubię czasem poświęcić czas na dobranie każdego elementu garderoby, zwłaszcza w weekend kiedy mam na to czas. W tygodniu to raczej wygląda tak, że co złapie do ręki, to jest nakładane

@karolinabergolc Ja raczej muszę trochę poświecić czasu , żeby dobrze wybrać stylizacje

Na koniec, życzę sobie i Wam również, aby czas spędzany przed lustrem zawsze był skracany do minimum, by nie działał na naszą szkodę, bo podobno gdy spędzamy przed lustrem za dużo czasu, za bardzo wymyślamy, a nasze stylizacje bardziej wyglądają na przebranie niż ubranie. Życzę również jak najmniej dni, gdy o poranku pada standardowy tekst „nie mam się w co ubrań” oraz jak najwięcej pomysłów na stylizacje, też te awaryjne, by nawet gdy taki dzień się pojawi, szybko pożegnać go w świetnym stylu 😉


kurtka jeansowa, kapelusz Femi Stories | sweter Tova | spodnie Only | trampki Converse


Processed with VSCO with a9 preset

Comments

comments

Dodaj komentarz