Processed with VSCO with a10 preset

Powoli zaprzyjaźniając się z trendami.

Przed świętami postanowiłam, że odkurzę bloga. Mało mnie tu ostatnio, ale w głębi duszy jestem pewna, że wraz z nadejściem tej cieplejszej wiosny, blog zakwitnie w najróżniejsze wpisy, niczym jabłonie w naszym sadzie. To też wynik tego, że potrzebowałam chwilowo przerwy od Instagrama, bo i ile w stosunku co do bloga nie narzucałam sobie ścisłej reguły publikacji nowych wpisów, a pojawiają się one z reguły gdy mam wenę (i zwykle jest to pierwsza połowa tygodnia), o tyle na Instagramie starałam się mieć gotowy materiał na każdy dzień. Aż przeholowałam i odbiło się to brakiem jakichkolwiek chęci tworzenia. Jak widać, nawet jeśli lubimy coś robić, warto brać od tego oddech. Czasem nawet większy niż nam się wydaje. Dlatego, zgodnie z zasadą „nic na siłę” – zwyczajnie odpuściłam.

Odpuściłam i wróciłam w momencie, w którym naprawdę chciałam, bez presji że „muszę”, co jest wręcz kojącym uczuciem. Ostatnie czego pragnę to wypalania. Czasem się tego nawet obawiam. Ale potem sobie uświadamiam, że modowy pierwiastek i tak we mnie siedzi i tak naprawdę jedyne co może się wydarzyć, to zmiana formy tego co robię. Ale to już bym traktowała jak rozwój i życiową zmianę, a nie wypalenie. Każdy z nas się zmienia w ciągu życia. Poznaje swoje nowe upodobania, pasje, łapie się nowych zadań, jest żądny nowych wrażeń, a głowę zalewa fala świeżych marzeń. Ta zmienność nadaje kolorów, pewnie dlatego wszystko tak doskonale smakuje.


Processed with VSCO with a10 preset

Processed with VSCO with a10 preset

Processed with VSCO with a10 preset


Trendy co sezon też uwielbiają się zmieniać, choć część jest stała lub lekko ewoluuje jak nasza osobowość. A myślę, że po zimowym sezonie są one dla nas łaskawe. O ile nie jestem zwolenniczką ślepego podążania za trendami, o tyle lubię miksować je z moim stylem. W tym odnajduję się idealnie, a moje sumienie pozostaje na miejscu (jak i część gotówki :D). Staram się wybierać takie trendy, które wiem, że nawet po sezonie wciąż będą królować w mojej szafie, a ja po tego typu ubrania będę chętnie sięgać. Często się również okazuje, że moje wybory okazują się na lata, bo później dany trend – w bardzo zbliżonej postaci, co chwilę się przewija na wybiegach. Czyżbym miała czuja, na co stawiać, by przetrwało ze mną lata?

Na co warto zwrócić uwagę w tym sezonie?

Pierwszy trend, który bardzo mi się spodobał określany jest słodko „toffi”, gdyż z założenia ubieramy się po całości w kolorach karmelu. Szalejemy i stawiamy na ten kolor od stóp po czubek głowy. Ja niestety nie posiadałam odpowiedniej góry w tych kolorach, zatem postawiłam na szary sweter, ale spodniami, płaszczem i torebką świetnie wpasowuję się ten trend. Jestem przekonana, że macie coś beżowego w szafie. Warto przeszukać garderobę bądź zainwestować w jakąś uniwersalną sukienkę, kombinezon albo garnitur. To jest akurat taki kolor, że nawet gdy trend minie, z pewnością sprawdzi się w przypadku wielu wiosenno-letnich okazji.

Drugim trend, który się nam tutaj przewija, to zwierzęce motywy. Taaaaak, szał na te wzory dalej trwa, a ja się z tego powodu cieszę. Tym razem wprowadzam go w formie dodatków, zarówno na torebce jak i na butach. To przyjemny sposób, by oswoić się z tym trendem i wprowadzić go do swoich stylizacji w bardziej subtelny sposób. Jednakże wiecie, że jeśli chodzi i mocne wzory i odważne stylizacje, to jest akurat moja bajka, także ta stylizacja jest preludium do tego, co Wam jeszcze pokażę w tym sezonie.

Ciekawa jestem, czy podoba Wam się któryś z tych trendów i czy na któryś się skusicie? Dajcie znać!


płaszcz Zaful | sweter Tova | spodnie sh | buty Adidas | torebka Zara


Processed with VSCO with a10 preset

Processed with VSCO with a10 preset

Comments

comments

Dodaj komentarz