Processed with VSCO with c5 preset

Cześć luty!

Szczerze powiedziawszy, robiąc te zdjęcia niemalże miesiąc temu (12.01) nie sądziłam, że będę publikować je w lutym, a na zewnątrz będzie 7 stopni na plusie. Wiosna puka do okna, a ja wyskakuję z zimowym klimatem. Ale cholera, powiedzcie mi, kiedy to minęło? Bo ja – za cholerę, nie wiem! Choćbyście mnie tutaj zmuszali do powiedzenia czegoś sensownego na ten temat – NIE MA BATA. Nie wiem. Co więcej, jeśli przyszło na takie szczerości – mam wrażenie, jakby to było wieki temu. WIEKI TEMU. W zeszłym roku, co najmniej. I choć 12 stycznia ociera się prawie o przeszłość z inną cyfrą z tyłu, to nieustannie zapisany jest na kartach 2019.


Processed with VSCO with c5 preset

Processed with VSCO with c5 preset

Processed with VSCO with c5 preset


Powiem Wam, że pragnęłam zasypać Was zimowymi kadrami. Pragnęłam. Chciałam, abyście przeżywali zimę ze mną. Tą piękną, śnieżną, lekko mroźną. Taką, którą każdy kocha, chociaż na obrazku. I szczerze, znów jestem w tyle, bo zima sobie gdzieś polazła, a ja zostałam złapana na spóźnialstwu. Co więcej? Tak naprawdę mam ogromne nadzieje na nadejście wiosny. Serio. Wiem, wiem, pisałam wręcz elaboraty na Instagramie, jak to kocham zimę i mogłaby trwać wiecznie. Ale, jeśli znów mam być szczera, pewnego dnia obudziłam się z wrażeniem, że ktoś podmieni mi nastawienie do zimy. Ten ktoś to luty. Jeśli mam już wytykać palcami, a bardziej słowami. Lekko nieuprzejmie z mojej strony, ale wolę byście wiedzieli, choć przed nim się nie uchronicie.


Processed with VSCO with c5 preset

Processed with VSCO with c5 preset

Processed with VSCO with c5 preset


Także, przyszedł luty. Wytknął mi, że byłam w górach. Ale ma tupet w ogóle tak się wtrącać, gdzie byłam i co robiłam. I zawrócił mi w głowie. Ja nie wiem, chyba zawsze miałam słabość do tych bezpośrednich relacji, tylko z nich później nic nigdy mocnego i owocnego nie wynikało. Kończyły się szybciej niż pozostałe. Chwilowy zawrót głowy i tu czuję, że będzie tak samo. 28 dni na miłość,  nawet poniżej średniej. Także ten, luty zarzucił, że byłam w górach, stwierdził, że pobije piękny styczeń i wpada z ociepleniem stosunków. Czuję zazdrość. Czuję, bo choć stara się, aby było ciepło, mimo że zabrał wszystko, co mi się w styczniu podobało. Próbuje mnie przekupić dłuższymi dniami i tak naprawdę jest na wygranej pozycji, bo powoli przestaję tęsknić za prawdziwą zimą, a nawet chciałabym, aby stała się jedynie pięknym wspomnieniem ze zdjęć. Ale wiecie jak to jest z byłymi – nigdy nie wiesz, kiedy na któregoś wpadniesz i czy Ci przypadkiem serce mocniej nie zabije….


kurtka Reserved | sweter no name | golf b.sic stories | spodnie Stradivarius | czapka H&M | buty Timberland | zegarek Daniel Wellington


Processed with VSCO with c5 preset

snieg wersja 3 23 sec x3

Comments

comments

Dodaj komentarz