Processed with VSCO with c5 preset

I pozamiatane!

Ta stylizacja przeleżakowała w mojej pamięci i na wszelki wypadek, by mi nie umknęła, na żółtej karteczce przyklejonej do tablicy magnetycznej, od wiosny do listopada. W końcu ją zrealizowałam i w końcu ją pokazuję. Co prawda wiem, że idealną pogodą na tego typu zestawy jest nieco wyższa temperatura niż aktualnie jest za oknem, ale nie mogłam pozwolić na to, by sfotografowana czekała na dysku do wiosny! Także, zagrzała miejsce na moim komputerze i po trzech tygodniach doczekała się publikacji.

To o czym piszę, jest jedynie dowodem na to, że jeśli chodzi o mój styl – jest on niezmienny. Rozwija się, ale to co mi się podobało pół roku temu, wciąż podbija moje serce. Niektóre rzeczy, momenty, czy marzenia muszą jednak czasem w życiu poleżakować, by później smakować jeszcze lepiej. Przyznam szczerze, bez bicia, że wiosną zapewne pokazałabym się bez szala, który robi robotę i kapelusza, który sprawia, że czuję się nagle innym człowiekiem. Innym, ale wciąż prawdziwym. Jeszcze prawdziwszym, niż jestem zazwyczaj. W życiu bym nie przypuszczała, że za pomocą kapelusza będę czuć taką różnicę w obiorze rzeczywistości. Kusi, by powiedzieć „szkoda, że nie miałam go wcześniej”, ale przecież to czas i to czekanie właśnie się na te odczucia składa.


Processed with VSCO with c5 preset

Processed with VSCO with c5 preset


Uwielbiam zabawę modą. Wyrażanie siebie przez stylizacje. Co jest najlepsze? To, że nie zaprzątam sobie głowy tym, co powiedzą inni, gdyż stan euforii jest tak intensywny, że przysłania mi zmartwienia na rzecz poczucia własnego spełnienia. Uwielbiam, gdy ubrania dodają mi pewności siebie. Uwielbiam mieć wrażenie, że czuję się dzięki nim tak pewna, że zaraz to uczucie będzie wychodzić każdą możliwą częścią mojego ciała. Uwielbiam ten stan, kiedy mój mózg aż od tego uczucia eksploduje, a mijający mnie ludzie na ulicy widzą jedynie dziewczynę idącą pewnym krokiem, z szalenie szerokim uśmiechem na twarzy, ale wciąż nie wiedzą, co mi w głowie i duszy gra. A gra spójność. Bo taki stan przepełnienia różnymi pozytywnymi emocjami i euforią oznacza tylko jedno – dusza zgrała się z wyglądem. I pozamiatane!


sweter, szal H&M | sukienka, torebka Mango | botki Zara | kapelusz Femi Stories | zegarek Akerfalk

zdjęcia: Paulina Kajewska


Processed with VSCO with c5 preset

Processed with VSCO with c5 preset

Comments

comments

Dodaj komentarz