Processed with VSCO with c5 preset

Co z tą kratą?

O dziejach łączenia wzór, jakie świat widziała i nie widział już czytaliście w poprzednich wpisach. Aby nie być gołosłowną, że sprawia mi to frajdę, postanowiłam wrzucić kolejny dowód mych zrywów modowych i szalonych połączeń. To też podparcie mojego wygórowanego w tym temacie ego i udowadnianie samej sobie, że jeszcze umiem we wzory. Jesień potrafi z jednej strony rozleniwiać – przez co chwytamy za klasyczne gładkie ubrania bądź właśnie zachęca do szaleństwa. Jak jest ze mną? Tak jak sami widzicie – zmiennie, tak jak to bywa z pogodą o tej porze roku.


Processed with VSCO with c5 presetProcessed with VSCO with c5 preset


Dobrze, ale co z tą kratą?

W moim odczuciu ma dwa wcielenia i oba uwielbiam. Pierwszym – jest ta elegancka, w angielskim stylu. Drugim – casualowa, kojarzona szczególnie ze stylem country. W miejskim wydaniu najczęściej stawiam na tą pierwszą i chyba poczucie większej elegancji mogłaby wzbudzić jedynie kokarda pod szyją. Jednakże, w przypadku stylizacji ze zdjęć – postanowiłam nadać jej nieco luzu ubierając sweter, do którego zaraz przejdziemy, bo tak naprawdę, wypadałoby zacząć od początku.

Wybrałam się do mojego ulubionego butiku w Białymstoku. Zupełnie towarzysko. Wyszłam ze spodniami. Serce zabiło mocniej na ich widok. Trafiły do przymierzalni. Później na mój tyłek. Później do papierowej torby z napisem b.sic stories Później do mojej szafy. I zaczęła się jazda, bo w głowie było już milion pomysłów jak je wystylizować i Wam pokazać, by zarówno Was zainspirować i zachęcić do noszenia spodni o takim kroju. Nie jestem wysoka, zaledwie 168 centymetrów wzrostu, mam do tego masywne uda, ale i odwagę, by próbować nowych rzeczy. Szczególnie odwagę, jeśli chodzi o modowe eksperymenty. Ona popchnęła mnie do zmierzenia tych spodni i do ich noszenia, bo jak się okazuje, w przypadku mojej sylwetki sprawdzają się idealnie. Szok i niedowierzanie? Lustro nie kłamie! Zdjęcia również. To moja druga para spodni o tym kroju i jak nic, czuję jedynie, że nabieram wiatru w żagle, choć poprawniej byłoby powiedzieć  „w nogawki”.

Krata pobudziła wyobraźnię i wiedziałam, że nie spocznę, póki nie pokażę Wam tych spodni w miksie również z kratą, ale inną niż ta, która zdobi te nogawki. Skoro już skompletowałam dwa kraciaste elementy, przyszła pora na resztę stylizacji.


Processed with VSCO with c5 preset


A co z tym różem?

Otóż, nie wiem kiedy stałam się fanką pastelowego różu. Niby wypieram go ze swojej świadomości jak mogę, a on i tak się wkrada do mojego życia i mało tego, do mojej szafy. I kolejny raz bezczelnie panoszy się z szarościami na mieście. I kolejny raz mówię, że „niby nie lubię połączenia szarości z różem, ale jakoś tak wyszło i mi się podoba”, jednocześnie unosząc ramiona i robiąc zdziwioną minę. No – jakoś – tak – wyszło. No – jakoś – mi – się – podoba.

Nawet nie „jakoś”, a nawet bardzo. Różowy zaczął tu ogrywać ważną rolę, bo zgrywa się z kolorystyką płaszcza i świetnie pasuje do szarości, beżów i brązów, których mieszanka pojawia się na spodniach i płaszczu. I skoro miałam już tak skompletowany zestaw, mogłam zabrać się za dobór dodatków, głównie mam na myśli torebkę. Ten granat niby odstaje od reszty, ale dzięki paskowi wszystko staje się tutaj spójne. Zrywam kolejny raz z nudą poprzez futrzany kolorowy element i kończę już ten wywód z serii: „Co? Jak? I dlaczego?”. Mam nadzieję, że ta stylizacja przypadła Wam do gustu i co więcej, mam nadzieję, że polubicie się z takimi nogawkami, tak jak miało to miejsce w moim przypadku.


płaszcz Shein | sweter Femi Stories | spodnie b.sic stories | torebka Zara


Processed with VSCO with c5 preset

Comments

comments

Dodaj komentarz