Processed with VSCO with c5 preset

W mojej szafie kwiaty kwitnął cały rok.

Nie potrafię odstawić ich na bok. Nie potrafię również schować ich do letnich kartonów i zakopać głęboko w szafie. Nie potrafię nie zwrócić na nie uwagi widząc je na ulicy. Nie potrafię do nich nie wzdychać zauważając je w sklepie. Nie potrafię nie kombinować, jak je zdobyć, gdy podbiją moje serce. Nie potrafię się nimi nie zachwyć, bo zachwyt budzą codziennie.

KWIATY. 

Mogłoby się wydać, że ten chłodny sezon, to sezon, podczas którego przekwitają również sukienki w kwiaty. Nic bardziej mylnego. One kwitną cały rok. 365 dni, w porywach do 366. 24 godziny na dobę. Kwitną, zmieniają barwy, ale nie przekwitają. A przynajmniej ja im na to nie pozwalałam, w mojej szafie i w moim sercu.

Chłodny, czyli jesienno – zimowy sezon, pozwala również kwiatom zakwitnąć i pokazać się z innej strony. Delikatne, romantyczne i niesamowicie kobiece pastele ustępują miejsca zdecydowanym jesiennym kompozycjom, o nasyconych kolorach przesiąkniętych jesienną tonacją. Ale niektóre okazy figlarnie akcentują swoją obecność swoim słodkim wdziękiem, wnosząc powiew świeżości. Subtelnie goszczą na tkaninach naszych ubrań dając nam poczucie, że nie wszystko musi przemijać.


Processed with VSCO with c5 preset

Processed with VSCO with c5 preset

Processed with VSCO with c5 preset


Moda – modą, styl – stylem, ale upodobanie – upodobaniem.

A moje upodobanie do kwiatów od lat jest niezmienne. To samo mogę powiedzieć o miłości do łączenia różnych wzorów. Która zakwitła pierwsza? Jest mi nawet ciężko na to pytanie odpowiedzieć. Widać Amor miał humor i obdarzył mnie miłością do obu jednocześnie. Jak dziś pamiętam set, cały w kwiaty, który stworzyłam jesienią x lat temu, później była kombinacja z kratą, groszkami, znów kratą i tak naprawdę w koło. Rozkręciłam się na dobre, czerpiąc z tej miłości frajdę i pasję. Czując nieustannie, że wpływa na mój rozwój i wyobraźnię. Dzięki Amorze! Wiedziałeś w kogo strzelać. I tak dziś nie mam problemów, by do kwiatów dobrać kropki i wmiksować w to wszystko jeszcze kratę, której motyw pojawia się na torebce. Niby niezbyt zauważalny, z pewnością nieagresywny, a na bank urozmaicający całość.

Skoro mowa o urozmaicaniu…

Zaszalałam z tym brązem. Podobno – kobiety lubią brąz. I ja do nich należę, choć nie w każdym czuję się wyśmienicie. Jednakże brąz wraca na salony. Mówi się, że „brown is the new black”, ale nie popadajcie w wir zakupowy, jeśli nie czujecie tego koloru. Początkowo znajdźcie swój odcień, przekonajcie się, czy pasuje do Was i Waszej zawartości garderoby, a później wyciągajcie magiczną plastikową kartę. Czy to zakup jedno – sezonowy? Z pewnością nie. Moją kurtkę posiadam już ze 3 lata. To była transakcja wymienna. Upatrzyłam ją u koleżanki, na starcie rzeczy na sprzedaż, zaoferowałam coś z moje sterty i tak każda z nas wyszła mega zadowolona. Gdyby każda życiowa transakcja była taka prosta 😀 Ujęła mnie dosłownie wszystkim, ale w szczególności połączeniem zamszu z tym odcieniem brązu. I choć noszę ją rzadko, to przy każdym starciu ja – garderoba i próbie stworzenia przestrzeni na nowe ubrania, ta kurtka znajduje się w kategorii „na pewno NIE na sprzedaż”, bo takie perełki warto mieć w szafie. Chociażby na jedno wyjście w sezonie 😀


kurtka – no name | sukienka b.sic stories  | torebka Mango | buty Ryłko | kolczyki By Dziubeka  | zegarek Akerfalk 


Processed with VSCO with c5 preset

Processed with VSCO with c5 preset

Processed with VSCO with c5 preset

Comments

comments

Dodaj komentarz