Processed with VSCO with c5 preset

Nieustannie żyję marzeniami.

Śniło mi się ostatnio, że miałam odlotowy dom. Ogromny. Nowoczesny. Taki, że nawet sama nie byłam świadoma jak jest duży, bo wciąż odkrywałam nowe pomieszczenia. Ba! W jednym stał samochód, a nawet dwa i nie był to garaż a sypialnia. Nie pytajcie o markę. Nie znam. Bo w snach często wszystko jest no-name. Ale miał retro linię. Oczywiście, również był duży, jak na taką posiadłość i takiego człowieka jak ja przystało. Jak depnęliśmy z M. w gaz, to spalał miliony monet na każdym przejechanym kilometrze, ale warto było go mieć, bo był unikatowy. Szybko jeździł, mruczał, liczniki skakały, a do tego był w odcieniu delikatnego różu, co z retro linią prezentowało się niesamowicie stylowo i co najważniejsze, tak myślałam we śnie, nikt takiego nie miał na mieście. W końcu, bogacze się znaleźli, jakich mało.

Ale, nagle podczas tej całej jazdy tą wypasioną furą we śnie, obudziłam się. Otworzyłam oczy leżąc w łóżku z Ikei, pod pościelą bawełnianą z Jyska, na dodatek z wyprzedaży, w sypialni, która nawet powierzchnią nie przypominała łazienek z mojego snu, w pomieszczeniu, w którym listwy do ściany nie są przytwierdzone w niektórych miejscach, a mieszkamy już tutaj 8 miesięcy, a cały wystrój – który na co dzień lubię, nagle wydał się niesamowicie ubogi. Ja poczułam się nagle ubogo. W życiu nie poczułam się biedniej niż w tamtym momencie, momencie przebudzenia z mojego american dream, ale zlokalizowanego w Białymstoku.


Processed with VSCO with c5 preset

Processed with VSCO with c5 preset


W ciągu całego mojego życia nie marzyła mi się ogromna fortuna, którą mogłabym kolekcjonować na koncie, obsesyjnie niczym karteczki w przedszkolu. Jasne, zawsze chciałam mieć miliony monet, ale zawsze też po coś, z jakimś celem, na co je przeznaczę. „O, jakbym wygrała w radiu pół miliona, to…”, „jakbym wygrała w totka, to zrobiłabym to…” zawsze mam przed sobą jakiś cel, coś – co chciałabym w życiu robić, miejsce – które chciałabym w życiu zobaczyć i takich „TO DO” jest w mojej głowie mnóstwo. Pieniądze nieszczególnie się mnie trzymają. Czasem żal mi moich oszczędności, to zapinam mocniej pasa, ale gdy nagle coś zobaczę, co totalnie zawiruje mi w głowie, zaczynając od błahych rzeczy jak sukienka, kończąc na podróżach „bo super okazyjne bilety” nagle pęka dziurka w moim pasku i pieniądze wysypują się ze skarbonki. Oczywiście, nie żyję na kreskę, ale też nie potrafię odkładać każdej złotówki. Korzystam z życia i tego co mam, tu i teraz, by później nie żałować, że cale życie oszczędzałam na coś, co tak naprawdę za kilka lub kilkanaście lat, gdy będzie mnie na to stać, okaże się w mojej głowie przeterminowane.

Oczywiście, marzę o postawieniu domu, jakiego jeszcze nikt nie widział. Mam w głowie wizję na ten dom, ale nie zakładam, że w wieku 30 lat w nim zamieszkam. I może nie dlatego, że nie mam pewności, czy będzie mnie stać, by go wybudować, ale chwilowo nie czuję potrzeby zamieszkania w tym wyobrażeniu. Chcę, by się kształtowało w mojej głowie, chcę do tego dorosnąć. Do tego czasu pragnę korzystać z życia, jak tylko potrafię i cieszyć się z każdego dnia, bo żaden z tych minionych dni już się nie powtórzy. Chcę czuć, że żyję. Nie odmawiać sobie przyjemności, na rzec odkładania pieniędzy na ten ogromny cel, bo tak naprawdę, to jest wciąż zachcianka materialna, bez której jeśli teraz żyję, to i za 10 lat czy więcej też żyć będę. Nie twierdzę, że trzeba nagle zrezygnować z marzenia o budowie domu, bo te chodzi za mną od lat. Jest silne i się ciągle kształtuje. Twierdzę, że nie można poświęcać całego życia tylko temu jednemu marzeniu, przynajmniej ja siebie nie widzę w takiej roli. Bo, póki nie mam tego domu z moich marzeń i wyobrażeń, to nie mam czego żałować, nawet gdy w życiu w nim nie zamieszkam, a stworzę inne gniazdko. Nie każde marzenie musi być zrealizowane, przynajmniej ja tak do tego podchodzę, gdyż domyślam się, że ciężko osiągnąć wszystko. Do tego, każde zrealizowane marzenie, rodzi kolejne i tak w nieskończoność. Oczywiście, świetnie, gdy wykreślamy pozycje z listy, ale nie możemy się dołować, gdy nie wykreślimy wszystkich, szczególnie jeśli w tym czasie udaje nam się żyć i czerpać z tego życia pełnymi garściami. Rozumiem, że własny dom to pozycja konieczna u niektórych w życiu i fajnie – nie przekreślam tego i nie chcę, byście Wy przekreślali po przeczytaniu tego tekstu (albo nie przekreślili zaraz mnie przypadkiem, bo nie mam słych intencji). Zależy mi na tym, byście pamiętali, by nie zatracić się w tym całym marzeniu o własnych czterech ścianach w rozmiarze XL ogrodzonych płotem i korzystali dodatkowo z życia. Zacisnęli w pas w momencie, którym trzeba, ale w tym samym momencie, byście czerpali przyjemność z codziennego życia i różnych okazji, nawet jeśli miałoby to być wyjście do kina. Abyście nie zapominali o szczęściu i radości oraz celebrowaniu drobnych chwil, bo aktualnie „musicie zaciskać pas”. Byście nie zorientowali się za późno, że przepadło Wam parę ładnych lat dążąc do osiągnięcia tego marzenia, kosztem braku radości z życia w momencie jego realizacji.


Processed with VSCO with c5 preset

Processed with VSCO with c5 preset

Processed with VSCO with c5 preset


I jest jeszcze jedna ważna rzecz, o której pragnę byście pamiętali. Tamtego dnia obudziłam się biedna materialnie, ale bogata w marzenia. I to one znaczą o naszej wartości. Są dużą składową naszej osobowości i żadne pieniądze nigdy tego nie zastąpią. Możemy nimi wspomóc dążenie do celu, ale bez marzeń i pragnień, bez wizji na życie i różnych wyobrażeń, jesteśmy puści. Bo prawdziwej wartości człowieka nie jesteśmy w stanie określić po stanie konta, a stanie duszy i umysłu. Dlatego zależy mi na tym, byście nigdy nie czuli się ubodzy, nawet nie mając złotówki. Pukacie się w głowę. Wiem. Myślę, że jednak gdy głębiej to przemyślicie, zrozumiecie moje słowa. Wiedząc, kim jesteście, czego chcecie w życiu i jak wielka jest Wasza wyobraźnia, zrozumiecie, że żadne skarby świata tego nie zastąpią. Dlaczego? Bo znów porównujemy coś materialnego do nienamacalnego i zawsze to drugie ma silniejszą wartość. Pamiętajcie o tym!


sukienka H&M | sandałki Renee | koszyk Simple | zegarek Akerfalk | naszyjnik Sotho


Processed with VSCO with c5 preset

Processed with VSCO with c5 preset

Comments

comments

Dodaj komentarz