Processed with VSCO with c5 preset

Inny wymiar.

Czasem, gdy tak bujam się na huśtawce, myślę sobie, że z chęcią przeniosłabym się do innego wymiaru. Nie pytajcie mnie jakiego. Nie mam pojęcia. Nie mam pomysłu. Zdałabym się na los, któremu z reguły nie lubię powierzać swojego życia. Czasem mam wrażenie, że jestem wariatem, który lubi szaleć na maksa, tańczyć w deszczu, do domu wracać nad ranem, śpiewać fałszując (bo inaczej nie umiem) i śmiać się ze wszystkiego, co możliwe, jednakże tuż za rogiem odzywa się druga „ja” z odpalonym trybem „kontrola”. I najlepiej, gdy nie opiera się on tylko na samokontroli.  Prędko tracę zdrowy rozum, niczym pies spuszczony ze smyczy.


Processed with VSCO with c5 preset

Processed with VSCO with c5 preset

Processed with VSCO with c5 preset


O dziwo, w tym moim całym szaleństwie, uświadamiam sobie jak bardzo nie lubię niespodzianek, choć zawsze o nich marzę. Wierzcie mi, nie wiem jak to się dzieje. Gdy ktoś planuje zrobić mi niespodziankę, a ja niechcący się o tym dowiem, to tak będę naciskać, aż się wwiercę w czyjąś głowę swoimi pytaniami, że było minęło. Wszystko wiem. Ktoś nie wytrzymał. Pękł. Żebyście widzieli przy każdej takie okazji moją minę. Minę dziecka gotowego do płaczu. Nawet jeśli niespodzianka miała być najpiękniejszą na świecie ryczę jak bóbr. Wiecie dlaczego? Bo jestem wściekła! DOSŁOWNIE WŚCIEKŁA. Jedynie na samą siebie. Że, KOLEJNY raz doprowadziłam do tego, że niespodzianka stała się przedwcześnie rzeczywistością.

Jeśli miałby mnie ktoś zapytać za co siebie nie lubię, to właśnie za to. Za te odbieranie tajemniczości wszystkiemu. Oczywiście, znalazło by się jeszcze kilka powodów do narzekania, ale ten plasuje się szalenie wysoko. Bo odziera mnie samą, w sumie to ja sama siebie odzieram z radości. Z radości, o której tyle piszę. Ze szczęścia, które podkreślam, że jest szalenie ważne w naszym życiu. Jak widać, są momenty, w których nie umiem godnie przyjąć tego uczucia na klatę, bo wszystko dosłownie spieprzę nim się na dobre rozkręci.

Dlatego w przypadku przeniesienia się do innego wymiaru liczyłabym na zaskoczenie ze strony losu. Liczyłaby się przygoda. A miejsce byłoby niespodzianką, a nie przestrzenią przeze mnie w głowie przemyślaną. Sami dobrze wiemy, że nie każda niespodzianka trafia w nasze gusta. Ale w tym przypadku o to właśnie miałoby chodzić. Kto wie, co bym spotkała? Kto wie, kogo bym spotkała? Kto wie, jaką lekcję bym z tego wyniosła? Nikt. Bo to wszystko to nasza wyobraźnia. Niczym sen. Każdej nocy inny.

Pytanie, kogo ja bym zabrała? I komu ja bym coś przekazała? I najważniejsze – co mogłabym przekazać, jakie wartości?

Z pewnością te opierające się na miłości i radości. Te prawdę mówiące, że trzeba mieć zawsze, ZAWSZE, w sobie ducha młodości. I aby przestać być głupcem, który całe życie musi mieć pod kontrolą, bo czasu już nigdy nie cofniesz.


sukienka NA-KD | naszyjnik NA-KD – z kodem „olasz20” możecie zrobić zakupy o 20% taniej| torba Stradivarius


Processed with VSCO with c5 preset

Comments

comments

Dodaj komentarz