_DSC0515

Party techno.

Berlin. Berghain. Sven Marquardt. Nie zważając już na tytuł tego edytorialu, te trzy składowe powinny łączyć się w Waszych głowach w jedną słuszną całość – impreza techno. Ale nie byle jaka, jak zapewne się domyślacie. W końcu Berlin słynie z tego, że jest miastem muzyki. Miastem undergroundowych klubów. Miastem, gdzie imprezy techno królują i potrafią trwać nawet 72 godziny. Brzmi niemożliwie? Niemożliwe może być jedynie wejście do klubu Berghain, gdyż nie myślcie, że do tego jednego z najlepszych klubów świata można wejść prosto z mostu. Skądże. Selekcja jest ostra i niejedna osoba spotkała się tekstem „not today, sorry”. Przyczyna? Nieznana. Bo nie ma jasno określonego schematu, którym można upodobać się „bramkarzom” -szczególnie temu jednemu, który broni bram do królestwa techno i wolności. Tak, mowa o osobie, która jest wręcz symbolem Berlina i raczej nie ma w tym mieście osoby, która nie znałaby tego słynnego fotografa. A jest nim Sven Marquardt. A co jeśli uda Wam się wejść? Znajdziecie się w raju fanów muzyki klubowej, fanów muzyki techno. W miejscu, gdzie liczy się wolność i tolerancja. I w miejscu, z którego nikt nie wychodzi z selfie z imprezy. Bo ten, kto wyjdzie z selfie, prawdopodobnie do środka już długo nie wróci.


_DSC0175

_DSC0211


Białystok kojarzony jest z muzyką disco polo. A ja chciałabym nieco zmienić obraz mojego miasta w Waszych oczach. Co powiecie na muzykę techno? Pozdro techno. Widzieliście kiedyś takie koszulki albo bluzy? O, wlepy to już gwarantowanie musiały mignąć w Waszych oczach, gdzieś na słupach, znakach drogowych, wszędzie gdzie się tylko da coś nalepić. Albo może słyszeliście o festiwalu Up to date? Dobrze znane wydarzenie wśród fanów muzyki elektronicznej. Może Was w tym momencie zaskoczę, ale to wszystko pochodzi z mojego miasta.

Muzyka techno to muzyka, gdzie każdy znajdzie coś dla siebie, bo zakres jaki nam oferuje techno to cała gama od „płynących” kojących dźwięków aż do intensywnych szybkich kawałków z mocnymi wejściami.  Kiedyś też nie lubiłam tego gatunku muzyki, a ludzi słuchających techno odbierałam za oszołomów. Łupie Ci coś w uszach i niby co to ma być. Proste, każdy tak myśli, gdy niezbyt czuje te rytmy. W pewnym momencie jednak poznałam ludzi, którzy zmienili mój obraz postrzegania tego gatunku muzyki. A techno zaczęło płynąć w moich słuchawkach prosto do moich uszu – niosąc jednocześnie ukojenie i spokój. Dziwne co? Ale sami pomyślcie – rytmiczne dźwięki, powoli wchodzące, powoli na siebie nachodzące. Czujecie to? Słyszycie to? Bez słów. Bez wywołujących przyspieszone bicie serca wejść. I właśnie za tę delikatność polubiłam muzykę techno, a bardziej jeden z jej gatunków. Wiecie, zaczęłam ją „łapać”, „kumać”. CZUĆ. I to jest to, co powoduje, że każda czynność którą robię nabiera tempa i wspomnianego wcześniej rytmu. Okazuje się, że do tej muzyki dobrze klepie się projekty, chodzi po mieście, tańczy, chilluje ze znajomymi, a pewnie nawet i zasypia. Jasne, że się świetnie zasypia, bo testowałam to wiele razy w pociągu. Książkę nawet poczytajcie jak wybierzecie odpowiedni kawałek, bo nic Was nie rozprasza (szczególnie w autobusie) i napiszecie coś mądrego (albo tak będzie chociaż uważali), w końcu cały tekst, który właśnie teraz tworzę, powstaje w rytm minimali. Kto by powiedział co? Domyślam się, że nie wyglądam na dziewczynę, która słucha takiej muzyki, ale powiem Wam szczerze, że to jeden z tych gatunków, przy których bawię się najlepiej. Szczególnie, gdy mam ochotę – jak reszta znajomych, zamknąć się na chwilę w swoim świecie i odpłynąć.


_DSC0321

_DSC0296

_DSC0241


Klub Metro poznałam w liceum. Bawiłam się tam zazwyczaj do rana. Wiele wspomnień mam w głowie z tego miejsca, oj wiele. A zaraz będzie okazja do stworzenia i zakodowania kolejnych. Zbliża się impreza. Niemalże jak w Berghain, ale nie – to u nas – w moim kochanym Białymstoku. Właśnie w Klubie Metro. I się wybieram. Potupać nogą będzie można, odpłynąć na chwilę również i cofnąć się do lat młodości. Ale i poznać nowe klimaty. A kto zagra? Kolektyw Revive w składzie: Reverie, RTMTS, SubcodeTerstin. Czyli nowoczesne techno w polskim wydaniu. Dla mnie brzmi fajnie i świeżo. I lepiej zapamiętajcie tych wykonawców. Tak na wypadek, gdyby Was pytali kto dziś gra na wejściu. I, co prawda słynny Sven na bramce nie stanie, ale impreza będzie w berlińskim klimacie. W najlepszym klubie techno w Białymstoku. Lepiej trafić tego wieczoru nie możecie. Gwarantuję. Wpadajcie!


zdjęcia Gosia Żuk (Zukography. gosia zuk photography)


_DSC0422

_DSC0386

_DSC0374

Comments

comments

Dodaj komentarz