Processed with VSCO with j2 preset

Piękna rzeczywistość.

Najmniej w tym wpisie będzie o mnie. Z dwóch powodów. Jak je przeczytacie, jestem pewna, że część z Was złapie się na tym, że pierwsze co ujrzała i co oczy pokochały, to:

  1. Sceneria. Wiosenna. Piękna. Zielona. Kwiecista. Ciężko aż na nią nie zwrócić uwagi. Zachwyca swym wdziękiem. Zachwyca swą lekkością. Delikatnym słońcem. Roślinami budzącymi się do życia. A do tego ta przestrzeń. Z duszą. Z wieloletnim sadem. Z dziką naturą. Z huśtawką.

Uwielbiam tam jeździć. Uwielbiam zajechać i pobujać się na huśtawce choć chwilę. Poczuć lekkość. Poczuć radość w sercu. Poczuć się na chwilę ponownie jak dziecko. A nawet lepiej. W końcu mam niemalże spersonalizowaną huśtawkę, o którą z nikim nie muszę walczyć, a do tego znajduje się wśród tak pięknego otoczenia. Odpływam na niej. Zapominam o bożym świecie. O problemach. Internetach. Moment, w którym na nią siadam jest niczym magiczny przycisk zabierający wszystko, co toksyczne i ładujący pozytywnym ładunkiem. Nie pamiętam, bym zeszła z niej zestresowana. Zdenerwowana. Zdołowana. Ta huśtawka po prostu działa jak terapia, a w dzisiejszym świecie taka chwila wytchnienia i oderwania jest niemalże wskazana.


Processed with VSCO with j2 preset

Processed with VSCO with j2 preset

Processed with VSCO with j2 preset


Ale, poza tą piękną scenerią, jest jeszcze coś, co sprawia, że ponownie jestem na drugim planie. Bluza. Początkowo wchodzi bluza, następnie wchodzę ja. Ochy i achy lecą z każdej strony. Gdyby mogła, rumieniłaby się na każdym kroku. Choć kto wie, może ten róż nie jest przypadkowy. Tak pochwały zbieram ja. Oczywiście brzmiące: „O, jaka piękna.” Gdy widzę spojrzenie już wiem, że nie chodzi o mnie. Cóż, trzeba się z tym pogodzić. Cieszę się, że chociaż moje wybory życiowe są piękne, choć tutaj mówimy o tak błahym, jakim jest wybór bluzy. Jednak, gdy spojrzę na swoje życie, może nie jest w 100% kolorowe jakbym tego chciała, ale lubię je, bo stawia przede mną wyzwania. Nie daje mi wszystkiego na dłoni. Nie rzuca mi pochwał tak często, jak zbiera bawełniana bluza (która naprawdę jest śliczna!). I myślę, że o to właśnie chodzi. Aby życie nie było do końca takie lukrowe, gdyż mam wrażenie, że to aż niemożliwe. I czy aby na pewno znośne? Lukrowa może być bluza, ale rzeczywistość musi zawierać gram goryczy, aby każdy z nas mógł się otrząsnąć w danym momencie, stanąć na nogi i pójść dalej. Żyć dalej. I cieszyć się z tego, co ma.

A ja w tym momencie doceniam, że mam czas dla siebie i bliskich. Że ponad wartość pieniądza cenię sobie zdrowie psychiczne. I  że cieszy mnie nawet chwila na huśtawce, kwiaty na kwitnącej czereśni i ciepło kwietnia, które zaskakuje. Doceniajcie świat takim, jakim jest, a rzeczywistość stanie się piękniejsza.


bluza Femi Stories | spodnie Stradivarius | buty Converse 


Processed with VSCO with j2 preset

Processed with VSCO with j2 preset

Processed with VSCO with j2 preset

Processed with VSCO with j2 preset

Processed with VSCO with j2 preset

Comments

comments

Dodaj komentarz