Processed with VSCO with a10 preset

Klasyka zawsze się obroni.

Po pierwsze – pogoda ostatnio płata mi figle. Co myślę, że wstrzelę się ze stylizacją idealnie, to kreski na termometrze szaleją. Raz jest chłodno, a ja wrzucam stylizację na 20 stopni, innym razem ciepło, a tu stylówka w płaszczu. Cóż, można chodzić i bez płaszcza za dnia, a wieczorem ubrać go na spacer/randkę czy jakąkolwiek inną okazję. I gitara gra!


Processed with VSCO with a10 preset

Processed with VSCO with a10 preset

Processed with VSCO with a10 preset


Po drugie – klasyka zawsze się obroni. Ja to wiem i Wy to doskonale wiecie. Dlatego pewnie klasyczne zestawienia są tak często wybierane. To bezpieczne warianty, w których ciężko o potyczkę, a później krytyczne spojrzenie każdego znawcy mody spotkanego na ulicy, potocznie i ogólnie mówiąc – społeczeństwa. Bo tak już z nami jest, mówimy nieustanie o tolerancji. O tym, że co komu do tego, co mamy na sobie, co ubieramy, wybieramy, lubimy, nosimy, cokolwiek. Ale chwilę później, gdy nagle coś nie przypadnie nam do gustu, albo co gorsze -kompletnie odstaje od jakikolwiek norm – nagle, jak za pomocą wielkiego przycisku, odpala się fala krytyki. Fala krytyki o ogromnym poziomie rażenia. I niby wolność słowa i te sprawy, ale czasem się zastanawiam, czy my wszyscy głośno komentujący, aż w niemiły sposób, nie moglibyśmy się nagle zamknąć. Tak dla dobra ogółu. Dla zdrowia psychicznego każdego. Wiem, że możemy dobrze chcemy. Bo przecież chcemy, aby ktoś dobrze wyglądał – TAKIE MAM NADZIEJE. Tylko, że większość rzucanych krytycznych komentarzy, to nie są uprzejme słowa sugerujące co zrobić, by było pięknie, a w chamski sposób ogłaszające, co wygląda źle. Nie tędy droga. Pamiętajmy 🙂


Processed with VSCO with a10 preset

Processed with VSCO with a10 preset

Processed with VSCO with a10 preset


I w tymże zestawieniu zrywam z klasyką. Bazuję na niej, ale z drugiej strony ją unowocześniam. Daję cząstkę siebie. Przecież jakbym wybrała 100% klasyczny uniform nie byłabym sobą. Zatem, urozmaicam. Raz falbany. Raz krój. Innym razem materiał i dodatki.

I tak zamiast białej klasycznej góry, pojawia się srebrna bluza. Bluza uszyta w polskiej, ba! – nawet białostockiej pracowni. To się ceni. Kiedyś modę polską odbierałam jako dość nudne bawełniane ubrania nic nie wnoszące ciekawe, szczególnie żadnego powiewu świeżości, któregoś aż mi brakowało na naszej polskiej arenie modowej. Teraz coraz częściej zmieniam zdanie, spotykając się równocześnie z takimi osobami jak Gosia, twórczynią b.sic stories. To wręcz przyjemność nosić ubrania z polską metkę i stworzone w Polsce, szczególnie w moim mieście 🙂

Do tego, zamiast klasycznej eleganckiej torebki – w pasie zauważamy nerkę. Nerka to kolejny polski projekt – pewnie Wam już doskonale znanej Pauliny Schaedel. Uwielbiam patrzeć i nieustannie podziwiam, jak Paulina się rozwija, a jej torebki powoli zalewają ulice Białegostoku, gdzie mam wrażenie, że jeszcze kilka lat temu byłam jedyną osobą, które je tutaj prezentowała. Okej, wraz z moją Mamą! 😀

Wracając już do samego podsumowania stylizacji – czyż nie to nie jest już wystarczające zerwanie z klasyką? Myślę, że jak na ten zestaw wyczerpujące, bo każda kolejna zmiana zaczynałaby budzić podejrzenia, czy ten look dalej ma coś wspólnego z klasycznymi stylizacjami.


płaszcz Zaful | bluza b.sic stories | nerka Paulina Schaedel | spódnica Zara | buty Stradivarius


Processed with VSCO with a10 preset

Comments

comments

Dodaj komentarz