Processed with VSCO with a10 preset

Kiss.

Zastanawiałam się, co ja mogę Wam powiedzieć przy okazji takiej stylizacji.

W pogodynkę się przecież nie zamienię. Każdy widzi jaka za oknem piękna wiosna. Słońce świeci, termometry szaleją, ptaszki ćwierkają, chmur brak. Ups, a jednak, Pogodynka Aleksandra Anna Szymańska, kłaniam się.


Processed with VSCO with a10 preset

Processed with VSCO with a10 preset


Każdy widzi, że śmigam w Baranie, choć jest gorąco i w rajstopach, w których się pewnie gotuję. Ale, hola, hola! Przed świętami jeszcze tak pięknie nie było, także zakładamy margines czasowy i mamy nagle wynik taki, że prezentuję się w takiej stylizacji w trakcie pełni wiosny. Ale, jeszcze do niej wrócicie, gdy nagle na termometrze z 19 kresek zrobi się 10. Zobaczycie! Inspirację docenicie 😀

O, ale nie każdy widzi, jak się czuję. Rozanielona, szczęśliwa, to rzeczywiście łatwo można wywnioskować po zdjęciach. Chyba, że to tylko taka przykrywka, a uśmiech doklejam sobie na czas zdjęć. Dobra, zgrywam się, to by było zbyt trudne, tak pozować i udawać szczęście. To co płynie z nas zawsze jest najszerszą prawdą i żadne na siłę przyklejane uśmiechy tego nie zmienią. Na dłuższą metę. No chyba że są szczere. A ten jak zwykle jest 🙂


Processed with VSCO with a10 preset

Processed with VSCO with a10 preset

Processed with VSCO with a10 preset


Ale, może coś więcej?

Czuję się niczym taka zbuntowana paryska nastolatka.

Warto zadać pytanie: dlaczego akurat paryska? Jakby mało miast na świecie było, to każdy się czepia tego Paryża. Wieje banałem. Aj noł, ale co ja na to poradzę!

No ale dobra, wracamy na tory. Dlaczego paryska? Bo takie mam wyobrażenie o paryskich nastolatkach i podejrzewam, że jest odrobię słuszne. Nie znam statystyk, czyli, nie wiem ile sam Paryż gromadzi dziewczyn, których wiek kończy się na -naście i przepełniony jest burzliwymi zmianami humoru, ale podejrzewam, że jakiś procent właśnie może ubierać się w tym stylu. Ale, spokojnie, nie ubrałam się z takim założeniem, by upodobnić się do kogokolwiek poza mną.

Także, mamy te nastolatki i mamy ten paryski styl, a dwa czynniki połączone w jedną całość myślę, że dają niezłą mieszankę wybuchową.

Taki słodki rebel. Wiecie, urokiem zabijają, bo są młode, urocze, piękne, naturalne. Zupełnie jak ja tutaj (aj, nooow, dobry żart!) i zupełnie jak każde starsze pokolenie. Ah te paryżanki! Ale! Te nastolatki mam wrażenie, że mają w sobie takiego młodzieńczego zbuntowanego nieco ducha, który myślę właśnie, że tutaj się nam troszeczkę, ależ to odrobinkę udziela.

Ta winylowa spódnica, rajstopy w kropki, botki na słupku. No wypisz wymaluj paryski styl. Mi się przynajmniej kojarzy z pokazami Yves Saint Laurent.

Na górze niby prosty top, ale z jakimś tam przekazem, załóżmy. Każdemu w końcu należy się buzi w czółko na dalszą drogę.

I ten Baran! No ten Baran nam tu nieźle podbija i paryski styl, i taką rebelię, taki szalony element. Szczególnie opadający z ramion.

A, i wiecie. Paryżanki unikają mocnego makijażu i włosów jak od fryzjera. Liczy się naturalność. To chyba w tym temacie akurat im dorównuję 😀


kurtka H&M | top PLNY LALA | spódnica Mango | botki Zara | torebka Reserved


Processed with VSCO with a10 preset

Comments

comments

Dodaj komentarz