Processed with VSCO with a10 preset

Baran i gwiazdy.

Dziś na szybko poruszę kilka kwestii.

Pierwszą z nich jest fakt, że płaszcz, który macie okazję obserwować na blogu już nie pierwszy raz, dalej nazywany przeze mnie, jak i przez moje otoczenie – Baranem, został zakupiony do właśnie takich celów, jak jest prezentowany na zdjęciach. Jakich dokładniej? Bo to może być mało konkretna wypowiedź – do noszenie go właśnie z kobiecymi delikatnymi sukienkami. Oczywiście, jak widzieliście już po jednej z wcześniejszych stylizacji, wystąpił z winylowymi spodniami oraz bluzą wyszywaną cekinami, także nie jest to zakup jedynie do delikatnych sukienek, ale to właśnie one, w mojej wyobraźni, bardzo mocno potęgowały chęć zakupu takiego Barana i ostatecznie czyn został dokonany. Gdy część z Was argumentowała, że gdzie taki olbrzymi pseudo kożuch dla takiej drobnej osoby, że przecież ja w nim zginę (nie bierzcie tego sformułowania dosłownie) – ja mówiłam sobie cicho w głowie: „ALE WŁAŚNIE O TO MI CHODZI” – nie by zginąć, tylko aby móc się takim płaszczem opatulić, zamienić się na chwilę w Barana, ale za to w jakiego stylowego (według twórcy tego tekstu i tej stylizacji, czyli mnie i pewnie jeszcze kilku osób, ale myślę, że moja opinia na ten moment jest kluczowa, biorąc pod uwagę fakt, że pragnę opublikować ten wpis) i cieszyć się ciepłem! Także kwestia pierwsza wyjaśniona. WSZYSCY już wiedzą, że marzyłam by zostać Baranem, marzyłam by być stylową tej minionej zimy i marzyłam by było mi ciepło. Same ludzkie potrzeby.


Processed with VSCO with a10 preset

Processed with VSCO with a10 preset


Druga kwestia mocno nawiązuje do pierwszej, czyli ogólnie do całego wydźwięku i składni mojej stylizacji. Jest to mocno osadzony w trendach zestaw, ale dodatkowo w moim stylu. Mamy Barana, co już dokładnie wiemy. Mamy zwiewną sukienkę w gwiazdki, którą mam już ładnych parę lat i ją uwielbiam, co już wiemy. Mamy skórzaną sukienkę na guziki, która pięknie podkreśla talię (dobrze, że nie najadłam się niczego wzdęciowego przed zdjęciami, bo skończyłoby się na prezentacji jedynie Barana) i która bardzo wpisywała się w jesienne trendy, to już od teraz wiemy, jeśli nie wiedzieliśmy wcześniej. Do tego występują tutaj szalenie długie, satynowe, elastyczne, a w dodatku na słupku kozaki, które też były hitem jesiennych wybiegów, to też już wiemy, jak coś od kilku sekund. I, przejdźmy do szalenie ważnej rzeczy, która tutaj występuje, czyli błękitnej torebki. BŁĘKITNEJ TOREBKI. Gdy ją tylko zobaczyłam, wiedziałam, że muszę ją mieć. Bo po prostu jest piękna, ale też dlatego, że mam jakąś słabość do błękitnych torebek (co możecie zobaczyć przeglądając archiwum bloga). Uwielbiam je za kolor, ale też uwielbiam to, jak nieszablonowo przełamują kolorystykę zestawu. Czarne, białe, beżowe czy nawet czerwone torebki są klasykami w takich zestawieniach. A BŁĘKIT? To jest moim zdaniem totalny obłęd. Dlatego staram się skupić Waszą uwagę na nią i to jak dodatkowo pięknie (moim zdaniem again) wypada na tle Barana.


Processed with VSCO with a10 preset

Processed with VSCO with a10 preset


Trzecia kwestia i zarówno ostatnia kwestia, to element astrologiczny wpleciony w tę stylizację, o czym uświadomiłam sobie nazywając galerię ze zdjęciami z tej sesji. A folder nazywa się „baran i gwiazdy”, czyli dokładnie tak, jak wpis. Mamy Barana, niczym znam zodiaku. Mamy gwiazdy, które co wieczór goszczą na niebie. Konstelacje występują nawet na moich naszyjnikach (nie, nie dobrałam ich pod wzór sukienki, są po prostu moimi jedynymi ulubionymi naszyjnikami i są akurat w gwiazdki). I tu pada moje pytanie do Was, jak bardzo wierzycie w horoskopy? Są Wam obojętne czy może mają szczególne znaczenie w Waszym życiu? Jeśli chodzi o moją osobę – zawsze zaskakują mnie tym, ile prawdy o mnie mówią. Ale nie mówię o tych cotygodniowych z Tiny, czy miesięcznych z Joy’a, bo tego typu wróżby bardziej mnie śmieszą niż zmuszają do refleksji. Mam na myśli te horoskopy ogólne, opisujące nas, naszą osobowość, sposób zachowania, reagowania. Czytając je mam wrażenie, jakbym chwilę wcześniej zwierzyła się ich twórcy z całego mojego życia. We wróżby nie wierzę, wierzę jednak w to, że osoby urodzone w danym okresie jak najbardziej mogą być bardzo zbliżone charakterem i upodobaniem do siebie, w końcu coś je łączy. Ale i zapewne znajdą się skrajne przypadki, mimo tej samej daty urodzenia. Olewając już tę całą zodiakalną terminologię, wierzę w to, że ludzie urodzeni w danym miesiącu są tacy i tacy i pasują do takich i takich, a z takimi i takimi drą koty, no wiecie o co mi ogólnie chodzi. O tę spójność charakterów i mimowolne przyciąganie się 🙂 To tyle! Buzi!


płaszcz H&M | sukienka w gwiazdki, sukienka na guziki, torebka Mango | kozaki Stradivarius | naszyjniki Mollie | pierścionek Apart


Processed with VSCO with a10 preset

Comments

comments

Dodaj komentarz