Processed with VSCO with m3 preset

Let’s dance!

Przed nami ostatni weekend karnawału, dlatego pomyślałam, że dobrym wpisem będzie propozycja ze stylizacją, która z pewnością zrobi furorę nie tylko na parkiecie. Osobiście postawiłam na takie rozwiązanie podczas ostatniej imprezy, także, wybór jest dodatkowo przetestowany i sprawdzony. Żeby nie było, że się tak stroję, a w domu wskakuję w dres. Co prawda, na chwilę wskoczyłam później w dres, ale aby w 100% ogarnąć się do parapetówki, także argument mocny. Przecież w cekinach porządkować chaty nie będę, ale kto komu zabroni! 😀

Ta stylizacja jest miksem moich nowych łupów wyprzedażowych z elementami, które w mojej szafie figurują już jakiś czas. Ze względu na fakt, że sporo się dzieje, jeśli chodzi o faktury ubrań i dodatków, kolorystyka jest stłumiona. Trzy klasyczne kolory przy takiej stylizacji zdecydowanie wystarczą, by całość wyglądała wciąż efektownie. I tak, co my tutaj mamy? Skoro karnawał, to czasem warto zaszaleć i ubrać cekiny. I w tym miejscu pojawia się bluza z dekoltem V, który pięknie dodatkowo wydłuża szyję, będąca świetną alternatywą sukienki czy spódnicy w cekiny. No wiecie, nie każda z nas uwielbia zaraz tam ubierać sukienkę w cekiny – gdyż ta, to już w ogóle w mniemaniu niektórych, wymaga większej imprezy jak jakiś bal (i w sumie coś w tym jest), bądź spódnicy w cekiny – gdyż zaraz powstaje pytanie: „Z czym to nosić?”. A tutaj proszę, można ubrać bluzę i do spodni, i do spódnicy. Kolorystycznie – bomba! Przy takiej kombinacji, nawet klasyczne czarne rurki by się sprawdziły, gdyż moim zdaniem, bluza robi taki szał, że solo ściąga nas Was uwagę. Jednakże, ja zdecydowałam się na wariant z winylowymi spodniami, które chodziły za mną od dawna i które w końcu upolowałam w H&M (w końcu któreś na mnie dobrze leżały!). Czas na buty. Buty to kolejna szalona wariacja w tej stylizacji, gdyż są brokatowe. Jakby tych cekinów było mało, jak i też tych spodni, których domyślam się, nie każda z Was byłaby chętna i odważna założyć, to jeszcze dołożyłam do tej mieszanki brokat. Totalne wariactwo! Trochę się śmieję pod nosem, że te buty potrzebowały dwóch lat sezonowania, bym w końcu je pokochała i dojrzała ich potencjał. Na wierzch, kurtka o pluszowej fakturze – misiak. Chyba największy hit tego sezonu, za sprawą Max Mary. Części z Was się ona podoba, część z Was uważa, że to zniekształcające okrycie, które najlepiej zutylizować i w ogóle nie pokazywać światu 😀 Ja jestem w tym baranie (jak to moja mama określa) zakochana. I jest to kurtka, która robi look! Zatem idealnie, szczególnie na chłodne zimowe karnawałowe wieczory, gdzie chcemy robić WOW całym zestawem, a nie jedynie tym, co znajduje się kurtką. Na koniec istna nowość w asortymencie Pauliny Schaedel – nerka w nowym, niesamowicie modnym kształcie. Ten hit zdecydowanie jest świetną alternatywą torebki, której kurczowo się trzymamy i nieustannie pilnujemy podczas różnych wyjść. A tu mamy stylowe rozwiązanie, które nas z tego ciężaru zwalnia. Jest pojemniejsza niż jej starsza siostra, ma szerszy pasek i większą ilość dziurek. Do tego występuje nie tylko w czerni, dlatego warto jej się przyjrzeć, bo to dodatek szalenie praktycznie nie tylko na wieczorne niezobowiązujące wyjścia 😉

Analiza dokonana. Wychodzi na to, że znów poszalałam. Ciekawe, czy któraś z Was z chęcią by taki zestaw nałożyła. Dajcie znać! Z chęcią poznam Wasze zdanie 🙂


kurtka H&M | bluza Shein | spodnie H&M | buty Zara | nerka Paulina Schaedel


Processed with VSCO with m3 preset

Processed with VSCO with a10 preset

Processed with VSCO with m3 preset

Processed with VSCO with m3 preset

Processed with VSCO with m3 preset

Processed with VSCO with m3 preset

Processed with VSCO with a10 preset

Comments

comments

Dodaj komentarz