Processed with VSCO with c5 preset

Chwila z „Make Photography Easier”.

Jesień to czas, kiedy częściej sięgam po książki. Ta pora roku szczególnie nastraja mnie na spędzenie czasu z lekturą – w domu, przy ciepłym ogniu kominka z herbatą z miodem i cytryną. Nadrabiam wtedy wszelkie książkowe zaległości, ale sięgam również po te najnowsze pozycje. I tak z początkiem jesieni, gdy tylko książka Kasi Tusk pojawiła się w księgarniach, trafiła również i w moje ręce.

„Make Photography Easier” to pozycja, którą chłonie się niczym świeże bułeczki, a estetyką wydania zachwyca już od pierwszych stron. To książka, do której jak się tylko zajrzy, ma ochotę się ją przeczytać. Wpływ na to mają nie tylko piękne zdjęcia, głównie wykonane przez Kasię, ale również przejrzystość treści, którą ta książka zawiera. Już na wstępie widać, że jest to pozycja z harmonijnie ułożoną tematyką, która tworzy spójny obraz tego, co Kasia Tusk pragnęła nam przekazać. Cała książka jest odzwierciedleniem osobowości autorki, którą znamy z jej bloga i świetnie, że jest to wyczuwa się to nawet przy pobieżnym przeglądaniu stron.

Jeśli nastawialiście się na pozycję, która będzie aż przesiąknięta profesjonalnym żargonem oraz nasycona mnóstwem porad co do wszelkich ustawień sprzętu, by wykonać doskonałe zdjęcie, to mogę na wstępie Wam napisać, że tego w tej książce nie znajdziecie. I bardzo dobrze, moim zdaniem, bo daleko miałoby się to do wartości wizualnej jaką przekazuje. „Make Photography Easier” to pozycja napisana czytelnym językiem, który zrozumie każda osoba, nawet ta, która z fotografią nie miała nigdy do czynienia. W książce znajdziecie tak naprawdę więcej praktycznych porad jak idealnie zaaranżować przestrzeń do wykonania zdjęć i na co zwracać szczególną uwagę fotografując nie tylko sylwetkę, ale także przedmioty czy jedzenie, jak świetnie prezentować się na zdjęciach, jak sprawić by zdjęcia z podróży były jeszcze piękniejsze oraz jak podejść do fotografii rodzinnej i nie tylko, by wyglądała ona naturalnie i niewymuszenie, a uchwycone osoby na zdjęciach pozostawały wciąż sobą, a nie ustawionymi manekinami. Znajduje się też kilak cennych wskazówek jak dobrze wykorzystać światło, dzięki któremu możemy zdziałać cuda oraz umiejętnie podejść do zabawy filtrami, które potrafią wzbogacić nasze fotografie. Myślę, że cennym rozdziałem jest również ten poświęcony fotografowaniu telefonem (gdyż nie oszukujmy się, w dzisiejszych czasach aparaty w telefonach robią naprawdę doskonałe zdjęcia, a to głównie telefony mamy pod ręką chcąc uchwycić coś na prędkości) oraz ten poświęcony tematyce wywoływania zdjęć. Sądzę, że te dwa rozdziały nie bez powodu znajdują się obok siebie, gdyż mają na celu uzupełniać się i skłaniać nas do bardziej przemyślanego fotografowania, nawet przedmiotów dnia codziennego. Luksusem aktualnie jest uchwycenie wszystkiego, dzięki aparatom cyfrowym czy telefonom. Dawnej tego luksusu nie było, a co się z tym wiąże, wykonanym zdjęciom towarzyszyła refleksja oraz cierpliwość. Uchwycone momenty były wyczekane oraz przemyślane. Myślę, że warto pamiętać o tym przy wykonywaniu naszych fotografii i cieszę się, że Kasia zwraca naszą uwagę na to, gdyż takie podejście może czynić z nas lepszych fotografów, a zdjęcia bardziej wyszukanymi ujęciami.

Moje pierwsze odczucia po przeczytaniu tej książki były nieco mieszanie. Gdy się skończyła pytałam siebie „to już?”. Miałam poczucie, że brakuje mi jeszcze jakiegoś elementu. Elementu, który wprost zdradzałby całą magię fotografii Kasi Tusk. Elementu, który nagle odmieniłby całe moje dotychczasowe podejście do tworzenia zdjęć. Po dłuższym czasie dopiero, uświadomiłam sobie, że na tę całą magię składają się właśnie wszystkie elementy, o których pisze autorka w swojej książce i które tak naprawdę były mi znajome. Ostatecznie wiem, że to pozycja, która jest warta posiadania i cieszę się, że trafiła na moją półkę. Zawiera podstawowe zasady fotografowania i wskazówki, które z pewnością osobom początkującym poszerzą nieco obraz tego, jak podejść do fotografii. Prosty i zrozumiały język jest tutaj atutem. To pozycja warta zainwestowania, nie tylko w przypadku osób raczkujących w fotografii, ale także takich jak ja, które obycia z nią mają już nieco więcej. Choć wskazówki zawarte w „Make Photography Easier” są mi bliskie i przeze mnie stosowane, to świetnie jest mieć te podstawy spisane. A najlepiej w egzemplarzu takim, jak ta książka – spójnym, przejrzystym i dodatkowo oprawionym pięknymi fotografiami będącymi idealnym przykładem odnoszącym się do wiedzy, którą Kasia przekazuje w tej książce. Do takich pozycji z pewnością chętniej się wraca niż książek typowo podręcznikowych, dlatego zakup tej książki był czystą przyjemnością. Z mojej strony polecam Wam tę pozycję 🙂

Jeśli macie „Make Photography Easier” dajcie znać, jakie są Wasze wrażenia po lekturze. A jeśli nie posiadacie tej pozycji, to czy jesteście zainteresowani zakupem? 🙂


szal, bluza, spodnie, skarpety H&M | sweter Mango | ponczo Tally Weijl | buty Timberland


Processed with VSCO with c5 preset

Processed with VSCO with c5 preset

 

Comments

comments

Dodaj komentarz