Processed with VSCO with j5 preset

5 minut Yeti – czas na kobalt!

Ci, którzy śledzą mnie od baaaaardzo dawna, czyli nawet od czasów, kiedy prowadziłam tę stronę z Polą i robiłam częściej zakupy w second handach (nawet nie pamiętam, kiedy ostatnio byłam w takim miejscu, a przecież swetry stamtąd mają się najlepiej!), doskonale znają tego futrzaka ze zdjęć, który został ochrzczony na blogu i oficjalnie nazwany Yetim. Ci, którzy mnie śledzą od dawna również wiedzą, że choć raz w roku musi się on pojawić na blogu (choć ups, rok temu chyba nie miał swoich 5 minut). Ci, którym on się szalenie podoba, wiedzą, że go nie sprzedam, nawet za żadne skarby, bo już nie raz odpowiadałam tak na wiadomości 😀 To perła, którą znalazłam w second handzie i która każdego sezonu ma swoje 5 minut. Pojawiam się w niej na blogu z raz, na mieście może kilka. Przez większość dni w roku wisi w szafie, ale jak już wychodzi na miasto, to robi furorę, a ja czuję się w nim jak milion dolców. Myślę, że pojawienie się tego futrzaka w mojej garderobie zapoczątkowało moją miłość do wszelakich „dziwactw”, które niekoniecznie są rozumiane przez otoczenie, a za to przeze mnie uwielbiane. Gdy mówiłam chłopakowi, że widziałam sobie innego futrzaka, w kolorze filetowym, którego chcę zakupić, odparł, że tylko mnie w takich ubraniach można spotkać na mieście (cóż za nobilitacja). No ale ma chłopak nieco racji, bo przez czas obserwacji trwający 6 lat, nauczył się, że naprawdę potrafię zaszaleć i odpalić z jakąś dziwną stylówką. Za tym Yeti akurat przepada najmniej, ale nie walczy ze mną, bo wie, że jest na przegranej linii i wciąż w głową zadartą do góry, dumnie kroczy ze mną miastem. To już zdecydowanie musi być miłość! 😀

Ta stylizacja jest nawiązaniem do poprzedniej oraz przeglądu zakupowego, jeśli chodzi o futrzane okrycia. Co prawda, drugiego takiego futrzaka nie znajdziecie, chyba że CUDEM, ale propozycje w kobalcie już tak.

Więcej o futrzanych płaszczach znajdziecie we wpisie: Poradnik zakupowy: faux fur. 

Chciałam Was dodatkowo zainspirować do noszenia wszelakich futrzanych okryć wierzchnich, gdyż potrafią one zrobić nam cały look. Tutaj, choć baza oparta jest na trendach, jest jednak prostym zestawieniem, które właśnie dzięki Yeti nabiera niepowtarzalnego charakteru, którego pewnie bym nie uzyskała nakładając np. standardowy płaszcz. Dodatkowo, zależało mi na zwróceniu Waszej uwagi na inne hity tego sezonu, które dyskretnie prezentuję i o których mogliście nie mieć pojęcia – mam tu na myśli kolor kobaltowy oraz kratę, która tym razem pojawia się na spodniach (przygotowuję stylizację, w której będzie więcej kraty i skupię się na tym trendzie w celowo przeznaczonym temu wpisie). Jeśli chodzi o kobalt, ten pojawia się w wielu wariacjach. Najmodniejszym zestawieniem sezonu jest jednak połączenie kobaltu z brązem/beżem i co – mam nadzieję, uda mi się pokazać w późniejszych tygodniach. Wybór ubrań w tym kolorze nie powinien być trudny. Osobiście postawiłam na bluzę z wiązaniem, gdyż strasznie mnie zaciekawiła właśnie tą kombinacją połączenia bluzy z gorsetowym motywem, a do tego ten futrzak, którego miałam w szafie. Ale sieciówki proponują inne części garderoby w tym kolorze, jak swetry, spodnie, marynarki, kurki puchowe (najmodniejszy element jesieni!). Wybór jest szeroki i pozwalający na zabawę tym trendem dosłownie każdemu 🙂 Ja osobiście będę starać się Was inspirować w tym temacie i z pewnością pojawi się jakiś poradnik zakupowy. A tymczasem zostawiam Was ze zdjęciami i polem do popisu w wyrażaniu opinii 🙂


Yeti second hand | bluza Reserved | spodnie Stradivarius | torebka Pimkie | buty Zara


Processed with VSCO with j5 preset

Processed with VSCO with j5 preset

Processed with VSCO with j5 preset

Processed with VSCO with j5 preset

Processed with VSCO with j5 preset

Processed with VSCO with j5 preset

Comments

comments

Dodaj komentarz