Processed with VSCO with j5 preset

Kwiaty z końcem lata.

Właśnie wróciłam z wakacji i zabieram się za nadrabianie zaległości. Tak, zaległości, bo ten wpis powinien pojawiać się ponad tydzień temu. Zabrakło mi dosłownie czasu. Okazało się, że nie jestem z gumy, a moja zorganizowanie delikatnie zawiodło. W związku z tym, baaardzo Was przepraszam i gorąco (choć trzęsę się z zimna pisząc te słowa) witam kolejny raz na mojej stronie, już po słonecznych wakacjach 🙂

Przyznam szczerze, że przed wyjazdem nie tylko dotknął mnie brak czasu, ale również i weny. Starałam się coś wymyślić sensownego do tego wpisu, nawet podczas pobytu w Chorwacji, i dalej mi nie szło. Jakby umysł sam sugerował – odpocznij od myślenia co przekazać innym, pomyśl w końcu o tym, co przekazać sobie.

Dziś siadłam więc do laptopa i od razu wiedziałam, o czym będę pisać i choć wstęp zdaje się być motywacyjny, to jednak cały wpis taki nie będzie. Mamy wrzesień, magazyny modowe wypuściły już swoje wydania z przeglądem wybiegów jesiennych kolekcji, zatem dziś będzie słówko o trendach, a bardziej słówko broniące moją ulubioną sukienkę w kwiaty, która może zdawać się jedynie letnią wariacją, a ostatecznie taką nie będzie, co zaraz będę starała się udowodnić. W końcu muszę się jakoś bronić, gdyż zdaję sobie sprawę, że zebrany materiał na dysku już nie bardzo wpisuje się w aurę za oknami, a ja tak bardzo chcę jeszcze zakończyć ten letni sezon w sposób, jaki chciałam i planowałam, czyli pokazując Wam wszystko, co przygotowałam, z lekkim poślizgiem, ale poczuciem, że jestem spełniona jeśli chodzi o przekazanie letnich inspiracji (a kto wie, może w jakimś topniu staną się one i jesiennymi?).

Processed with VSCO with j5 preset

Processed with VSCO with j5 preset

Processed with VSCO with j5 preset


Przeglądając kluczowy numer Bazaar’u, wrzesień 2017, który prezentuje raport z wybiegów i przegląd trendów na jesienno- ziomowy sezon, możemy odnieść wrażenie, że na kwiaty i pudrowy róż w tym sezonie nie ma miejsca. Pantera, brązy, kobalt, szmaragdowa zieleń, to oczywiście tak, w końcu królują te motywy na pierwszych stronach czasopisma, dając jasno do zrozumienia, że to własnie będzie hot w tym sezonie. Całe myślenie zmienia się dopiero na 139 stronie tego numeru, gdzie widzimy modelkę wystylizowaną w sukienkę o kolorze różu, która ma nie dość, że ma nadrukowane kwiaty, to dodatkowo jeszcze wyszyte. Taką kreację mógł stworzyć tylko Alessandro Michele, projektant dowodzący domu mody Gucci, który świat mody przewrócił do góry nogami. Jego świat, który tworzy za pomocą ubrań jest barwy, wesoły i zupełnie odmienny od reszty, co czyni go totalnie nietypowym. Kobieta Gucci nosi kwiaty nawet jesienią i nawet w różowym wydaniu. To, że kwiatów w tym sezonie nie zabraknie na ulicach miast, potwierdza również kolekcja duetu Dolce&Gabbana. Kolejne strony tego magazynu, szczególnie 174 „rosyjska laleczka”, jedynie utwierdzają nas w przekonaniu, że to trend, na który warto zwrócić uwagę i który, całe szczęście, jest ponadczasowy. Jeśli jeszcze nie jesteście przekonane do tego, aby nosić kwiaty jesienią, spójrzcie na okładkę październikowego wydania Harper’s Bazaar. A później zajrzycie do środka – co reklama, to kwiaty. Wybijają się w tym sezonie na prowadzenie. Jeszcze nie zdążymy zatracić się w treści magazynu, a na samym wstępie wita nas reklama Zalando – sukienka mini w odcieniu różu z kwiatami Scotch & Soda, sukienka haftowana Glamorous. Dalej Mango i koszula w kwiaty. Pożądane w tym miesiącu (25 strona) – same ubrania w kwiaty, niewiele dalej (38 strona) sytuacja ma się podobnie. A jeśli to Was nie przekonuje, to w środku znajdziecie obszerny edytorial z ubraniami z kolekcji wybiegowych – „Fenomeny jesieni”. Tam aż roi się od kwiatów i pastelowych kolorów, a w tym delikatnie przebija się momentami róż. Bo jak widać, pozostaje on dalej w trendzie.

Ten przegląd daje mi do myślenia, że sukienka z Tovy jest bardziej uniwersalna niż sądziłam, gdy trafiła w moje ręce pod koniec kwietnia, gdy sezon letni dopiero kwitł. Z pewnością nie trafi ona w głąb szafy, a będę się starała Wam ją jakoś przedstawić w jesiennej odsłonie, równocześnie słodząc te szarą i ponurą porę roku.

I tak na koniec sobie myślę, że może dobrze, że ten wpis pojawia się z takim poślizgiem. Przypuszczam, że inaczej bym nie dokonała takiej analizy, a tak wiedząc, że wciąż czeka na mnie tekst do napisania, podeszłam do niego po wakacjach ze świeżym umysłem kolekcjonującym nowe inspiracje. I tak powoli kiełkują pomysły na jesienną wersję „cyganerii”. Pozostaje stanąć przed lustrem, skorygować obraz i sunąć na zdjęcia, by móc Wam je przedstawić już w październiku 🙂


sukienka Tova | torebka Zara | szpilki Renee


Processed with VSCO with j5 preset

Processed with VSCO with j5 preset

Processed with VSCO with j5 preset

Comments

comments

Dodaj komentarz