Processed with VSCO with j2 preset

Travel diary: weekend na Mazurach

Mam to szczęście, że moja Babcia cały ciepły okres spędza na działce nad jeziorem i co najmniej raz w oku ją odwiedzamy w okresie wakacyjnym. To powoli stało się nawet tradycją, dlatego nie mam innej opcji, by w połowie lipca pojawiły się inne plany na weekend niż wyjazd nad wodę. I ja te wyjazdy kocham całym moim sercem. Dają mi energetycznego kopa. Pozwalają się zrelaksować. Nic nie muszę. Nikt mnie do niczego nie goni. Błogi spokój zakrapiany różnymi trunkami i zagryzany przepysznym jedzeniem. I mi nic więcej do szczęścia nie potrzeba, gdy tam jestem. Za to zawsze po powrocie do domu potrzebuję tej jeszcze jednej kawy na pomoście, tego ciepłego wiejskiego powietrza, tego zapachu jeziora i chłodnej wody, do której i tak wchodzę, bo aż kusi. Jeżdżę tam już od ponad 10 lat i mam tak ciepłe wspomnienia, że ciężko zapomnieć o tym miejscu i choć raz na rok, choć na ten krótki weekend, dosłownie muszę tam nie wrócić, dla własnego dobra. Odległość jest tylko po naszej stronie. Lekko ponad godzina i jest się na miejscu. Pogoda? Zazwyczaj stara się być. Najczęstszym klasykiem jest ciepła sobota, niesamowicie słoneczna niedziela o poranku i burzowe niedzielne popołudnie. Co tu się dziwić, starcie takich frontów i tylu emocji aż prowadzi do wybuchu 😀 Szczerze powiem, że mam nadzieję, że jeszcze w tym roku tam zawitam, oby na dzień dłużej niż tym razen. By mieć dwa poranki na pomoście z kawą o 7, gdy wszyscy dookoła się dopiero budzą, powietrze nie jest takie gorące, a dookoła trwają ostatnie chwile błogiego spokoju. O tak, tego zdecydowanie jeszcze mi trzeba!


Processed with VSCO with m5 preset

Processed with VSCO with m5 preset

Processed with VSCO with m5 preset

Processed with VSCO with m5 preset

Processed with VSCO with j2 preset

Processed with VSCO with j5 preset

Processed with VSCO with j2 preset

Processed with VSCO with m5 preset

Processed with VSCO with j2 preset

Processed with VSCO with j2 preset

Comments

comments

Dodaj komentarz