Processed with VSCO with a4 preset

Travel diary: przedłużony weekend na Pomorzu.

Na długi czerwcowy weekend postanowiliśmy przejechać się z chłopakiem do Gdańska. Dzięki temu, że ma on tam brata, można powiedzieć, że mamy stałą bazę wypadową, stąd też co jakiś czas jeździmy do Trójmiasta. Jako, że w tym roku nie planujemy Opener’a, postanowiliśmy, że długi weekend będzie świetną okazją do wyskoczenia na Pomorze. Co więcej? Pierwszy raz od 6 lat, jak jesteśmy razem, mogliśmy spokojnie świętować kolejną rocznicę, bez wiszących terminów nad głową, projektów, zaliczeń i nieprzespanych nocy, dlatego też doszliśmy do wniosku, że nie możemy stracić takiej okazji i pora odbić te pięć lat studiów, które nie pozwalały wystarczająco na świętowanie i wybrać się gdzieś poza Białystok.

Planu większego na działanie nie było. Cel był tylko jeden – odpocząć od codzienności, którą mamy w Białymstoku. Stolica Podlasia jest naprawdę pięknym miastem i dość spokojnym w porównaniu od wielu innych miast w Polsce, jednakże myślę, że każdy – nawet ten, kto mieszka w urokliwym i komfortowym mieście do życia, ma ochotę na chwilę się z niego ewakuować. Także, w środę popołudniu zapakowaliśmy się do samochodu i ruszyliśmy w trasę. Strasznie lubię tę drogę do Gdańska, bo nie jest monotonna, dzięki czemu 5-6h w samochodzie upływa całkiem przyjemnie i nawet rzadko kiedy chce mi się spać 😀


Processed with VSCO with j2 preset

Processed with VSCO with j2 preset
Trasa Szczytno – Olsztynek – jeden z moich ulubionych odcinków całej drogi z Białegostoku do Gdańska. Piękne lasy dookoła, zakręty, górki i co jakiś czas jezioro po lewej i prawej stornie. Jadąc tym kawałkiem zdecydowanie czuć klimat wakacji, a także wracają wspomnienia z dzieciństwa, które w dużej mierze spędzało się nad wodą w namiocie 🙂

Do Gdańska zajechaliśmy koło 20 i pierwsze co musieliśmy zrobić to? Pójść do galerii na zakupy…

Dlaczego? Bo Ola sprawdzając pogodę, widząc 22 stopnie i słońce, doszła do wniosku, że to dość chłodno, zatem po co jakieś krótkie portki i strój kąpielowy. Nad morzem na 100% będzie zimno, zatem letnie ubrania są niepotrzebne. Hm. Jakby Wam tu powiedzieć, w samochodzie, po którymś tam już kilometrze, zbyt dalekim, by się zawrócić do domu, doszłam do wniosku, że nie wiem, gdzie był mój rozumiem, gdy rozkminiałam pogodę i chyba jednak warto byłoby mieć coś krótkiego, bo zwyczajnie się ugotuję… Po całym wyjeździe śmiało mogę potwierdzić, że WARTO było pójść do tego H&M po krótkie spodenki 😀 I warto następnym razem zabrać ze sobą takowe, bo wiele miejsca w walizce nie zajmują…

Po przyjeździe ustaliliśmy, że czwartek, ze względu na to, że zapowiada się ciepły i słoneczny, stoi pod znakiem plaży, najlepiej pięknej i w miarę pustej. Taką udało się znaleźć w… Łebie! 😀 Zadecydowaliśmy, że wycieczka do Łeby na ruchome wydmy może być ciekawym urozmaiceniem wyjazdu. Dodatkowo, nasi znajomi z Białegostoku, którzy w ciągu ostatniego miesiąca przeprowadzili się do Gdańska, nie mieli na ten dzień planów i zabrali się z nami. Dzięki temu spędziliśmy dzień w gronie, które jestem nam bliskie, bo tak naprawdę, z tą parką w naszym mieście widywaliśmy się przeważnie co tydzień.

Nie wiem jak Wy, ale ja, jak i reszta ekipy, w Łebie na ruchomych wydmach byliśmy za dzieciaka. Od tamtej pory nie mieliśmy okazji odwiedzić Słowińskiego Parku Narodowego, zatem cieszę się z tego spontanicznego wypadu, szczególnie, że to zjawisko natury, jakim są wydmy, uważam za niesamowicie piękne, a w dodatku cieszy mnie fakt, że taka atrakcja leży na terenie Polski. Wasze komentarze pod zdjęciami na Instagramie nie ukrywały zachwytu nad pięknem przyrody, jakie udało mi się uchwycić i wcale się nie dziwię! Sama byłam w szoku, jak zjawiskowo to wszystko wyglądało. Kiedy odwiedziłam Łebę, jako dziecko, nie do końca doceniałam urok tego miejsca. Było fajnie, był fun, dużo piasku, zjeżdżanie na wydmach, ale mam wrażenie, że nie docierało do mnie z jakim cudem natury mam do czynienia.

Dobra, na chwilę zostawiam Was ze zdjęciami, które wyglądają niczym uchwycone na rajskiej wyspie. I w tym momencie idealnie pasuje hasło: „Cudze chwalicie, własnego nie znacie.”. Coś w tym zdecydowanie jest! Jednak myślę, że gdyby nie teren parku, ta plaża dawno straciła by na swym uroku, gdyż nie byłoby pewnie gdzie postawić nawet stopy 😉


Processed with VSCO with a4 preset

Processed with VSCO with a4 preset

Processed with VSCO with a4 preset

Processed with VSCO with a4 preset

Processed with VSCO with a4 preset

Processed with VSCO with a4 preset

Processed with VSCO with a4 preset

koszulka, spodenki, okulary H&M | koszyk Mango | biżuteria Mollie i Daniel Wellington


Choć z piątku nie posiadam żadnych zdjęć, to pisnę słowo co robiliśmy, bo warte jest to polecenia. Za dnia, akurat jak pogoda nam dogodziła, odwiedziliśmy słynne ZOO, które znajduje się na Oliwie. Choć nie jestem wielbicielką tego typu rozrywki, to coś mnie skusiło, by się tam wybrać. I było warto! Cały kompleks leży w tak pięknym otoczeniu, że szczena opada! Wszędzie dookoła wzgórza, gęsto porośnięte roślinnością oraz lasami, dają wrażenie, jakby było się nie w Gdańsku, a na jakiejś egzotycznej wyspie w rajskiej dżungli. Do tego sam kompleks zajmuje ogromną powierzchnię, dzięki temu zagrody są na tyle duże, że zwierzęta mogą swobodnie się po nich przemieszczać. Fakt, nie jest to łono natury, dzikie stepy itp., ale przecież jesteśmy w ZOO, a nie przemieszczamy Afrykę wzdłuż i wszerz. To ZOO zdecydowanie punktuje tymi zagrodami. Do tego widać, że jest zadbane, nieustannie pielęgnowane, a dodatkowo całość się rozwija i powiększa. Spacer po takim kompleksie to minimum 3h, przynajmniej tyle nam to zajęło, bo później byliśmy lekko ograniczeni czasem i koszt za dorosłego 25 zł. Kwota moim skromnym zdaniem warta zapłacenia, by móc wspierać dalszy rozwój ZOO.

Kolejnym wydarzeniem, które było zaplanowane na piątkowy wieczór, był wypad do Escape Room’u. Zawsze kręciły mnie detektywistyczne seriale, filmy oraz książki, zatem ta rozrywka szczególnie przypadła mi do gustu. Byłam pierwszy raz, ale myślę, że z chęcią wybiorę się kolejny, tym razem będę musiała poszukać punku w Białymstoku i znajomych, którzy będą chcieli spędzić tak czas 🙂

Na sobotę mieliśmy zaplanowany powrót i miał on miejsce tego dnia, jednakże nie o 8 rano, jak było początkowo w planach, a przesunęliśmy na 17:30. Dzięki temu odwiedziliśmy Park Oliwski na Oliwie, który podobnie jak w przypadku ZOO, zachwycił mnie totalnie, choć za parkami również szczególnie nie przepadam. Nie ukrywam, głównie chciałam odwiedzić to miejsce z powodu palmiarni, jednakże ta okazała się być zamknięta na czas remontu. Pozostało mi cieszyć się wszystkim dookoła i największe wrażenie zrobiła na mnie aleja równo przyciętych drzew, to były chyba olchy, jednakże pewna nie jestem. Tworzyła ona korytarz, niczym w labiryncie i tak jak na InstaStory już wspominałam, przez chwilę czułam się jak na planie jednej z części Harrego Pottera 😀


Processed with VSCO with j5 preset

Processed with VSCO with j5 preset

Processed with VSCO with j2 preset
Top PLNY Lala | spódnica H&M | koszyk Mango | buty Converse | okulary PaczePacze | bransoletki Mollie i Daniel Wellington | zegarek Daniel Wellington

Processed with VSCO with j5 preset

Po spacerze wśród zieleni pozostał jeszcze spacer po Ikei, gdyż powoli przymierzamy się do remontu i urządzenia nam mieszkania, zatem pora rozejrzeć się za jakimś prostym wyposażeniem. Będzie to mieszkanie tymczasowe, zatem nie zależy nam na ekstra wyposażeniu prosto od stolarza, a na kilku prostych i praktycznych regałach oraz innych meblach/akcesoriach, które sprawdzą się w mieszkaniu. Ikea zdaje się nam być najbardziej trafionym sklepem, jeśli chodzi o takie wyposażenie, dlatego wizyta w niej, szczególnie dla mnie, wydawała się koniecznie, by móc zobaczyć coś dodatkowo na żywo, a nie jedynie na zdjęciach w internecie.

Później pozostała nam już tylko podróż samochodem do domu. Tak jak wspominałam – uwielbiam tę trasę. Uwielbiam jeździć z moim chłopakiem, bo każda nasza wspólna podróż jest niesamowitym wspomnieniem, które głęboko pozostaje mi w pamięci. Uwielbiam z nim być i żyć, i to pewnie dlatego, te wszystkie podróże, małe i duże są takie piękne.

Całuję!

Ola

19260370_1293948830718036_8273236612380928607_n

Comments

comments

Dodaj komentarz