traveloutits — kopia

Get the look #4: travel outfits

PLNY LALA SAMOLOT1

szara bluza z kapturem H&M | szara bluza H&M | sportowy top PLNY LALA | sportowe legginsy PLNY LALA | torba Paulina Schaedel | buty Converse | okulary Pacze Pacze | zegarek Daniel Wellington kod „neonowastrzala” daje 15% zniżki na zakupy na oficjalnej stronie marki


Przede mną wyjazd do Hiszpanii (już w nadchodzący wtorek), a ten wiąże się z kilkugodzinną podróżą. W takie dni szczególnie stawiam na wygodę i zagwozdką jest jak przy tym wszystkim wyglądać stylowo. W tym wpisie prezentuję Wam dwa zestawy, które z chęcią sama bym nałożyła podczas podróży i które poza tym, że moim zdaniem świetnie wyglądają, to również należą do tych wygodnych i praktycznych.

Moje stylizacje, na tego typu podróż, czyli tę, kiedy dodatkowo lecę samolotem, muszą spełniać kilka kryteriów i to nimi kierowałam się, przygotowując ten wpis.

Stawiam na komfort, od momentu wyjścia z domu aż dotrę do miejsca docelowego. To zasada, którą mam zawsze w głowie.

Po pierwsze: najlepiej czuję się w rzeczach luźnych i dość przewiewnych, tak by jednak ciało mogło oddychać. Staram się ubierać nie za ciepło, by się nie przegrzać, ale także na tyle ciepło, by nie zmarznąć chociażby w samolocie – sportowy top i bluza (oczywiście ewentualna koszulka pod spód również wchodzi w grę) bądź T-shirt + bober zawsze się sprawdzają. Łatwo jest się pozbyć jednej warstwy, gdy robi się za gorąco i szybko się ją ubiera.

Po drugie: unikam spódnic, sukienek – szczególnie tych do ziemi, by nie przeszkadzały mi w poruszaniu się, a także w przemieszczaniu bagażu.

Po trzecie: staram się nie wybierać również bardzo obcisłych rurek, by po kilku godzinach wciąż czuć krążenie w nogach. Najchętniej nakładam luźne spodnie lub legginsy, jednakże w przypadku tych drugich, stawiam na to, by były to dość ciekawe i bez prześwitów na tyłku.

Po czwarte: buty – te muszą być przede wszystkim wygodne i najlepiej takie, w których stopa czuje się wciąż komfortowo, nawet gdy nieco spuchnie. Unikam plastikowych butów czy wszelakich na obcasie, ze względu na komfort i bezpieczeństwo (w przypadku tych drugich szczególnie- raczej nieciekawe jest zahaczyć o coś obcasem).

Po piąte: torebka musi być dość pojemna, ale niezbyt ogromna. Staram się nie zabierać torebek XL bądź XXL, by nie urywały mi ramienia. W dodatku w torebce podczas podróży mają znajdować się najpotrzebniejsze rzeczy, a nie cały życiowy dorobek.

Po szóste: zegarek – zawsze zakładam go na rękę, na wszelki wypadek, gdyby szalony telefon zapragną się rozładować. Nigdy nic nie wiadomo, a z zegarkiem na ręku zawsze czuję się spokojniej. Unikam dodatkowej biżuterii, a to chociażby dlatego, że na lotnisku zaraz trzeba ją zdejmować do kontroli. Wolę ograniczyć się jedynie do zegarka.

Po siódme: zawsze zabieram ze sobą okulary, bez nich czuję się jakoś nago (myślę, że wiecie o czym mówię). Mogą być to klasyki lub totalnie zwariowane. Moim faworytem aktualnie są kolorowe modele, które aktualnie są na topie. Nie dość, że stylizacja nabiera dzięki nim życia, to dodatkowo zakrywają ewentualne zmęczenie 😀

Tymi punktami zawsze kieruję się przy wyborze stylizacji. Siedem prostych zasad, a wierzcie mi, podróż staje się naprawdę wygodniejsza. Mam nadzieję, że tego typu wpis Wam się spodoba i oczywiście dajcie mi znać, która stylizacja jest bliższa Waszemu sercu 🙂


bomber PLNY LALA | top PLNY LALA | spodnie PLNY LALA | okulary Pacze Pacze | buty Converse | plecak Zara | zegarek Daniel WellingtonPLNY LALA SAMOLOT2

Comments

comments

Dodaj komentarz