Wyjazd w góry – Słowacja

Nie wyobrażam sobie zimy bez wyjazdu w góry na deskę. No nie ma takiej opcji wręcz, bym zimą nie zjawiła się na stoku. Zawsze po realizacji wszystkich zimowych sesji ląduję w górach, a po wyjeździe mówię, że w końcu może przyjść wiosna, gdyż czuję, że wszystko, co chciałam zrobić zimą, a także przeżyć, zostało dokonane i spokojnie mogę zacząć działać z czymś nowym, świeżym wraz z nadejściem wiosny.

Chopok przez rozwiniętą sieć wyciągów oraz tras zjazdowych jest idealnym miejscem na krótkie wypady, jak np. przedłużony weekend. Jednakże ze względu na położenie w Niskich Tatrach, warto śledzić pogodę, nim zdecydujemy się na wyjazd, szczególnie, gdy jedziemy na 3-4 dni jazdy (choć powiem, że i prognozy potrafią nieźle namieszać). W zależności od miesiąca w którym jedziemy, pogoda będzie się diametralnie zmieniać. W styczniu wielokrotnie cały wyjazd miałam piękny i słoneczny, jednakże w lutym, a szczególnie na przełomie lutego z marcem, ryzyko spotkania się ze złymi warunkami istnieje spore. I tu można trafić albo na zamknięte trasy z powodu ogromnie silnych wiatrów (dodam, że kupując karnet na cały wyjazd np. na 4 dni, pieniądze za taki jeden dzień zamkniętych tras nie są zwracane), a drugą opcją są marne warunki tras, czyli tak zwana kasza, która zazwyczaj pojawia się przy temperaturach powyżej 0 stopni oraz opadach deszczu. Sytuacje, które opisuję, spotkały mnie już nieraz i nie będę ukrywać, o ile marne warunki na trasach (muldy, lód i kaszę) jestem w stanie przeżyć, choć jeździ się zdecydowanie trudniej, o tyle nie ma nic bardziej przykrego od zamkniętych tras, szczególnie, gdy jedziemy tylko na 4 dni zjazdowe. Zwyczajnie robi się żal, że tak niewielki procent dni w roku spędza się na stoku i trafia się jeszcze na takie wietrzycho, że ze względów bezpieczeństwa wszystko jest zamknięte (zdarza się, że orczyki po południowej stronie działają, zatem osoby radzące sobie z tą formą wyciągu mogą wykorzystać dzień na maksa). Oczywiście, w przypadku straconego dnia na stroku, zawsze można spożytkować go w inny sposób, np. udając się do aquaparku i zdecydowanie polecam ten znajdujący się w miejscowości Besenova. Kompleks basenów mieszczący się na złożach wód termalnych z pewnością zrobi dobrze każdemu. Gorąca woda nie tylko odpręży, ale wspomoże regenerację zmęczonych mięśni czy ran, zatem z pewnością warto choć raz w takie miejsce wybrać się podczas całego pobytu w górach. Aquaparki otwarte są do późnych godzin wieczornych, zatem jest to również forma relaksu dla osób, które wykorzystują czas jazdy do zamknięcia wyciągów 🙂

Nie byłabym sobą, gdybym na stoku podczas przerwy nie wypiła kawy i zjadła pysznego słowackiego ciasta – miodownika. W końcu jakoś trzeba zebrać energię na dalsze godziny jeżdżenia, a kawa na stoku mam wrażenie, że smakuje lepiej niż gdziekolwiek indziej 😀 Zawsze jest mi żal wracać do domu po tych kilku dniach w górach, zatem zawsze kończy się to tak, że będąc już w domu, myślami wciąż jestem w miejscu, w którym przed chwilą byłam. Miodownik zakupiony w supermarkecie (smakuje identycznie jak na stoku), pozwala mi choć delikatnie poczuć ten klimat. Tak uwielbiam to ciasto, że chyba najwyższa pora znaleźć idealny przepis i w końcu wykonać je własnymi siłami. Kto wie, może wyjdzie mi równie dobre 😀


Processed with VSCO with hb1 preset

Processed with VSCO with j2 preset

P

reset

Processed with VSCO with a6 preset

 

Comments

comments

Dodaj komentarz