IMG_7793NS-1

stylizacja awaryjna – spodnie w kratę z butami Nike

 top, spodnie H&M | ramoneska Mohito | buty Nike | torebka Paulina Schaedel | zegarek Cluse (Time&More) | biżuteria Pandora
Minął ponad rok aż postanowiłam sfotografować tę stylizację, która, od razu po zakupie tych adidasów, pierwsza wpadła mi do głowy. Nie wiem dlaczego tak zwlekałam. Podejrzewam, że rok temu częściej prezentowałam się w szpilkach i balerinach, zatem obawiałam się, że taka propozycja zostanie uznana za jakieś odstępstwo nie pasujące do tego, co zazwyczaj prezentuję. Mimo że co sezon piszczałam do wielu modelów adidasów, nigdy nie było mi po drodze do zakupu. Te ze zdjęć dostałam od rodziców, zapalonych biegaczy, pod warunkiem, że będę biegać, inaczej co do złotówki kasa wraca do nich. I biegam, nie tylko na przystanek 😉
W tym roku jednak wpadłam w totalny szal zakupowy jeśli chodzi o adidasy i wiem, że bez tego typu obuwia nie wyobrażam sobie mojej garderoby. Uwielbiam łączyć sportowe obuwie z eleganckimi spodniami, zwiewnymi sukienkami, czy spódnicami. Czasem nawet opieram się temu, aby nie wskoczyć znów w adidasy (kiedyś, w gimnazjum, nawet zastanawiali się, czy do galowego stroju na egzamin nałożę adidasy; nie nałożyłam jedynie dlatego, że Mamy buty na mnie pasowały, a zakup eleganckich wydawał się zbyteczny, bo: a) nie widziałam sobie żadnych, które by mi się podobały; b) i tak bym ich nie nosiła.), ale wybór ich chyba leży w mojej naturze. Kiedyś przeczytałam w horoskopie, że osoby o moim znaku zodiaku najlepiej czują się w sportowym stylu i wygodnych ubraniach. Tu zgadzam się w 100% i choć może w bluzach nie śmigałabym codziennie, to raz na jakiś czas przyjemnie jest je ubrać. W porównaniu do adidasów, w których mogłabym spać, gdyby to było komfortowe i higieniczne. Do tego, my strzelcy, nie lubimy tracić czasu na bieganie po sklepach i tu się znów zgadzam. Wolę znacznie bardziej zakupy przez internet, a do sklepu idę w ostateczności coś zmierzyć, jeśli nie chcę mi się później krążyć dom – galeria – dom lub dom – poczta – dom i danej rzeczy zwracać. Cenimy wygodę i tu znów ciężko się nie zaprzeczyć, bo jak przejrzycie kilka moich stylizacji, to właśnie ta wygoda i praktyczność rzuca się od razu w oczy. No i podobno trafiają się również freak’i modowe, do których chyba mogę śmiało siebie zaliczyć 😀
Podsumowując, może i czekałam tak długo z publikacją tej stylizacji, ale wyszło szydło z worka. Jest ona w 100% odzwierciedleniem mojego stylu i tego, co preferuję. Dodatkowo nie brakuje koloru i jakiegoś szalonego połączenia. I powiem Wam szczerze, że jest to stylizacja z tych awaryjnych, czyli gdy nie mam ostatecznie pomysłu, w co się ubrać (tak, też miewam dni, kiedy stoję przed szafą i narzekam nie mam się w co ubrać) mogę z folderu wybrać którąś sprawdzoną. A to zdaje się musi już gwarantowanie świadczyć o tym, jak bardzo mi dane połączenie, mówiąc potocznie, leży 😉

 

Comments

comments

7 thoughts on “stylizacja awaryjna – spodnie w kratę z butami Nike

  1. Ej, coś za szybko Ci czas leci:) Od dobrych dwóch lat, przeważa u Ciebie obuwie sportowe. Baleriny i szpilki, to początek blogowania. Bywam u Ciebie często:) Właśnie bardziej kobiecych stylizacji brakuje-moim zdaniem- na Twoim blogu. Oczywiście, jest on autorski, podoba się, więc masz do tego pełne prawo. Pozdrowionka:)

    1. Wow, miło mi, że jesteś ze mną od tak dawna, za co bardzo dziękuję 🙂 I z pewnością rozważę częstsze publikowanie bardziej kobiecych propozycji (szczególnie, że kilka chodzi mi po głowie). Ale co do zeszłego lata, jestem niemalże pewna, że królowały baleriny, sandały i szpilki 🙂
      Gorąco pozdrawiam! 🙂

Dodaj komentarz